Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 040 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Autyzm- moja "żaba"

sobota, 18 maja 2013 10:15

Poczytując ostatnio pewną książkę o pokonywaniu własnych słabości postanowiłam rozprawić się z własnymi. Te slabe strony nazywane są tam żabami, z którymi trzeba albo sięzmierzyć, albo pokonać, albo zaakceptować. Grunt to spojrzeć żabie prosto w oczy... Mam takie swoje jeszcze zalegające w bagienku mózgu. Ale z autyzmem poradziłam sobie już dawno. Ta żaba raczej mi nie dokucza. Ale aby było łatwiej trzeba najpierw żaby pogrupować.


Pierwsze to tak zwane (taka moja łasna kategoria) "fakto-żaby", drugie - "żaby problematyczne". Wżyciu mamy bowiem do czynienia albo z problemem, albo z faktem. Z pierwszym można walczyć i próbować zmieniać. To drugie można tylko zaakceptować, bo ciągła walka z wiatrakami nie ma sensu.


Faktem jest to, że się starzejemy, że leje deszcz, że rok ma tylko 365 dni... itp... I faktem jest też choroba dziecka. Problemy to na przykład 20 kg więcej niż 15 lat temu ;), złapana guma, czy zarysowany zderzak. Fakt można zaakceptować, a nawet trzeba. Jeśli za każdym razem wpieniać nas będzie deszcz to z czasem grozi nam chyba wariatkowo. Nikt z nas nie ma wpływu na pogodę. Ciągłe przeżywanie będzie miało wpływ na nasze samopoczucie psychiczne. Autyzm własnego dziecka to jedna z "fakto-żab". Albo nas pokona, albo go zaakceptujemy i postaramy się, żeby nie miał wpływu na jakość naszego umysłu. Faktem jest wszystko to, co się zdażyło - tego już nie da się zmienić. Ale mamy wpływ na przyszłość. Należy skupić się na tym co możemy zmienić, usprawnić.


Sytuacja sama w sobie nie jest problemem. To my decydujemy, czy jest ona dla nas niewygodna i problematyczna. Od naszego nastawienia zależy, czy utrudni nam ona życie, czy nie. I tak sobie analizuję jak to się ma do mojej "autystyczno-żabowej" sytuacji. Jak wspomniałam już - autyzm "in se" "fakto-żaba" - bez dwóch zdań. Nie ma sensu z nią walczyć, bo ona nie zniknie. A żaby są złośliwe czasami i dokuczają tym bardziej, im więcej siły wkładamy w walkę... A po co? Po co karmić żabę?


Jednak "autystyczna" rzeczywistość pełna jest też "żab problematycznych". A mamy ich sporo. Kilka już pokonaliśmy. Pampersy plątały się w sadzawce przez 6,5 roku. Wredne żaby, generujące koszty i nerwy przede wszystkim. Parówki i pasztet - o te to ropuchy zatruwają nam życie, ale powoli je pacyfikujemy. Do kompletu dochodzą wszystkie deficyty (senso-motoryka, rozwój emocjonalny, uspołecznienie) - cały staw. Z tego typu żabą należy walczyć i doprowadzić do eksmisji.

 

Łeb do góry, cycki do przodu z przytupem i podskokiem!!!

 


Podziel się
oceń
19
2

komentarze (44) | dodaj komentarz

Wzloty i upadki...

piątek, 03 maja 2013 18:29

Bycie rodzicem dziecka z autyzmem to często poczucie spadania w dół w przepaść bez zabezpieczenia. Zero siatki pod toba, która uratuje życie... Lecisz i nie wiesz na co spadniesz, kiedy spadniesz i czy w ogóle spadniesz. A może będziesz tak spadać bez końca?

Spadanie przeplatane z krótszymi bądź dłuższymi wzlotami. Spadasz, ale są chwile kiedy jakiś wiatr zawieje z dołu i na jakiś czas unosi. Mimo to optymizm to uczucie, które ciężko w sobie znaleźć. Ale... No właśnie. Poddanie się bez spróbowania, uwierzenia, podjęcia próby i zrozumienia to najgorsze co możemy my, rodzice, zrobić. Bo przecież to spadanie w dół to jeszcze nie koniec. Dopóki spadasz, dopóki jesteś w powietrzu, to ciągle nie jest koniec.

Komfortem jest mieć obok kogoś, kto spada razem z tobą. Ten ktoś spowalnia spadanie i odwleka bolesne osiągnięcie dna. Bo celem nie jest aby otworzyć spadochron ale to, żeby bezpiecznie wylądować. Carly Fleishmann napisała ostatnio, że w tym całym autyzmie nie chodzi o wygranie wyścigu, ale o przekroczenie mety. I ma rację, bracie, ma rację jak cholera.

To jak??? Spadamy razem???

 

A oto ostatnie sukcesy Princessy:

 

 


Podziel się
oceń
12
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

Praca na medal ;)

niedziela, 07 kwietnia 2013 19:10

 

Prosiliście o pokazanie pracy, która wygrała ogólnopolski konkurs. Oto ona ;)

 

 


Podziel się
oceń
3
2

komentarze (7) | dodaj komentarz

Spotkajmy się w połowie drogi!

czwartek, 04 kwietnia 2013 12:36

Spotkałam sie jakiś czas temu z bardzo mądrym tekstem na jednej ze stron dyskusyjnych o autyzmie. Pozwoliłam go sobie (w miarę swoich możliwości) przetłumaczyć. Bo to naprawdę bardzo ważne, żeby spotkać się w połowie drogi.

 

"Spotkajmy się w połowie drogi. Doceniaj mnie, jeśli chcesz zostać doceniony przeze mnie".

Tak bardzo spieszymy się z pomocą dzieciom z autyzmem, że często "uczymy" zanim "zrozumiemy". Z przysłowiowego "automatu" zakładamy, że wiemy co jest dla nich dobre, zanim je tak naprawdę zrozumiemy. Chcemy, żeby one słuchały nas, zanim my zaczniemy je słuchać. Chcemy, żeby się dostosowały zanim dostrzegą wartość tego, do czego powinny się w naszym rozumieniu dostosować. Uczymy je niewyobrażalnie dużej ilości umiejętności, zachowań, często bez nauczenia ich wpierw pewnych funkcji prowadzących do zrozumienia wartości tego, czego ich uczymy. Musimy najpierw zrozumieć i uwiarygodnić to jak dzieci autystyczne widzą świat, zanim zaczniemy je uczyć i zmieniać.


Wielu profesjonalistów i terapeutów pomaga szybko nadganiać i usprawniać deficyty bez skupienia się na ich mocnych stronach i talentach. Identyfikujemy to, czego nie lubimy albo to czego pragniemy, zamiast ocenić to, czego one potrzebują i pragną. Musimy spotkać się z nimi w połowie drogi; zrozumieć jak funkcjonują, komunikują się, potem pozwolić im naprowadzić nas na to jak powinniśmy je uczyć. Uczymy je często jak mówić zanim nauczymy je jak powiązać fakty, opowiadać. Uczymy je schematów socjalnych zanim nauczymy je funkcjonalnych wartości tych relacji. Uczymy je "wyglądać jak my" (chodzi na przykład o kontakt wzrokowy) bez nauczenia jaką wartość ma dla innych dzielenie się informacjami, emocjami i ekspresja. Uczymy je mówić zamiast komunikowania się.


Mówimy o nich, że maja deficyt teorii umysłu, nie znają empatii, nie mają umiejętności odczytywania intencji, uczuć, perspektyw, myśli. Jednocześnie ignorujemy to co myślą, czują i jakie mają perspektywy. Zmuszamy je do uczenia się "prawidłowego zachowania" zanim zrozumiemy co oznacza ich zachowanie. Musimy zastanowić się nad tym co jest dla nich ważne i ugruntować to w wiedzy, którą chccemy im przekazać i nauczyć. Często uczymy je po prostu rzeczy, które dla nich nie mają obecnie wartości.


Musimy najpierw słuchać i szanować zanim będziemy oczekiwać tego, że one będą słuchać i szanować to, czego chcemy je nauczyć. Uczymy je naszego sposobu myślenia i działania, bycia "jak my" bez zrozumienia i poszanowania "ich własnej drogi". Często jesteśmy mniej elastyczni i bardziej nieugięci niż one; mniej empatyczni i wyrozumiali. Spotkajmy się z nimi w połowie drogi. Zawsze najpierw zrozumieć, docenić i uprawomocnić zanim spróbujemy asystować i prowadzić (zmieniać). Docenić wpierw ich świat zanim zaczniemy uczyć je doceniać nasz. Zostać najpierw partnerem w tych działanich, żeby zostać w przyszłości przewodnikiem godnym zaufania. Dzieci autystyczne będą z radością podążały za nami kiedy będą się czuły zrozumiane, doceniane i dowartościowane. Pozwólmy im spotkać się z nami w połowie drogi i pomóżmy zbudować most pomiędzy "dwoma światami" Możemy wzajemnie się doceniać i uczyć od siebie. Skupmy się mniej na tym, żeby je zmieniać a więcej na wzajemnym rozwijaniu się, uczeniu i dorastaniu. Obie strony będą wtedy mocniejsze, madrzejsze i szczęśliwsze!


Podziel się
oceń
11
1

komentarze (14) | dodaj komentarz

Brawo Princessa!!!

czwartek, 04 kwietnia 2013 9:41
Zimo idź już sobie ;( !!!
A tak a propos zimy. Jakiś czas temu nauczycielka Soni wysłała jej pracę na konkurs plastyczny zorganizowany przez Przedszkole Specjalne działające przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Tarnowie. Był to ogólnopolski konkurs "Pani Zima" dla dzieci z niepełnosprawnością, zaburzeniami rozwojowymi (z placówek specjalnych, integracyjnych). Przed świętami konkurs rozstrzygnięto. Princessa zajęła I miejsce!!! Kto dumny komentuje, lajkuje, macha rękoma i nogami! Zezwala się też na tworzenie transparentów i głośne okrzyki triumfalne.
 
PS. Mogliby tylko większą uwagę zwracać na poprawność nazwisk. Tak z szacunku chociażby...

 


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (10) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  1 772 564  

Lubię to

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Galerie

O moim bloogu

1 na 150 dzieci rodzi sie z objawami autyzmu, autyzmem, ASD. I moje jest tym wybranym... Autystyczna mama - brzmi dumnie? Dlaczego nie... Zwłaszcza jeśli walczy z chorobą :)

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1772564
Wpisy
  • liczba: 355
  • komentarze: 3263
Bloog istnieje od: 2954 dni

Autyzm newsletter