Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 040 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Stereotypy nie koniecznie aktualne...

piątek, 06 kwietnia 2012 10:12

Święta, wiosna... I te przygotowania... Sprzątanie, picowanie, zakupy, gotowanie, pieczenie, latanie jak robocik... I po co? Panują w naszym społeczeństwie stereotypy:

 

Po pierwsze: na święta trzeba zawsze zrobić tony zakupów. Widzę te kolejki w sklepach, pełne kosze w marketach, ilości kupowane (5 kg mięsa, 10 kg warzyw, tony owoców, kilogramy ciast). Oczywiście jeśli posiadamy wielką rodzinę to jest całkowicie zrozumiałe. Ale 4-5 osób i 4 ciasta, 15 potraw? Stół się ugina, a rodzinka przy stole trzy dni przed telewizorem. Moim skromnym zdaniem to co najmniej przesada. No ale wiadomo, że z gustem jak z tylną częścią ciała - każdy ma swoją. Ja wolę lekko, mało, spacer... Oczywiście trochę leniuchowania na kanapie też musi być. Ale nie mogę się nadziwić skąd ci ludzie w dobie takiego kryzysu (przynajmniej taka chodzi opinia, że każy pasa zaciska, każdy biednieje, wszędzie podwyżki) podchodzą do świąt tak konsumpcyjnie. I aż zastanawiam się czy upieczenie jednego małego ciasta na cztery dorosłe osoby to nie za mało?!

 

Cieszę się, że coraz więcej ludzi decyduje się na wyjazd w góry, z dala od tego szumu, kupowania, sprzątania i urabiania rąk. Bo święta są przede wszystkim po to, żeby wypocząć. Znam osoby, które zaharowują się wręcz w imię"dobrze spełnionego obowiązku świątecznego". Idzie taka biedna kobieta w Wielki Czwartek i Piątek do pracy (no cóż, kapitalizm), często też w Wielką Sobotę i co? "Piekłam i gotowałam do 3.00 nad ranem, bo muszę iść do pracy" - słyszę... Że co??? A pozostali członkowie rodziny? Podział zadań i już jest lżej. No chyba, że pozostali lewe ręce mają... Wtedy ja poszłabym do najbliższego sklepu i zamówiła gotowe dania!!! A co!!!

 

Po drugie: ja nie wiem o co chodzi z tą kobietą, Polką, matką cierpiącą i urabiającą się po łokcie i kokardkę na czubku głowy. Chodzi w obiegu taki stereotyp, że to kobieta z siatami, zgięta w pół, zapracowana, zmęczona, nieumalowana (bo czasu nie ma) przygotowuje to wszystko kosztem swojego zdrowia. My takie biedne niby... A ja sobie patrzę tak przez okno i co widzę? Mężczyzn z tobołami, siatami pełnymi zakupów... Mężczyzn w mięsnych, warzywniczych, marketach... Mężczyzn wynoszących śmieci i wychodzących z psami... I mam nieodparte wrażenie, że "pomnik Matki Polki urobionej" jest już dawno passe a mężczyźni często w swoich zasługach dla domowego ogniska są niedoceniani. Zatraceni w tym obrazie faceta pijącego piwo, siedzącego na kanapie i ewentualnie podnoszącego nogi kiedy kobieta odkurza, nie dostrzegamy jak jest na prawdę. Ale kobieta dziwnym tworem jest i pamięć wybiórczą ma. Dla niej jak coś się nie zdarzyło wczoraj i dzisiaj to nie zdarzyło się nigdy. "Ale ty NIGDY nie wynosisz śmieci", "Ale Ty NIGDY nie robisz zakupów", "Ale Ty NIGDY nie sprzątasz"... No chyba, że faktycznie mamy w domu Ferdka Kiepskiego i mamy powód do narzekania... No tak, ja ostatnio narzekam na swojego operatora kablówki, że beznadziejny... Rozwiązanie? Zmiana operatora...

 

Rada jedna na to wszystko... Świat się nie zawali jeśli w tym roku jedno okno pozostanie nie umyte, kilka pajęczyn wciąż będzie wisieć, a schab w galarecie zamówimy w sprawdzonym sklepie... Odpoczywać, odprężyć się, nie spinać... Bo w imię czego? Sterylnego mieszkania? A kogo to? Jeśli nie pracujesz, masz czas - proszę bardzo, picuj, glancuj i froteruj. Ale jeśli nie pozwala ci na to praca, obowiązki, dzieci i inne takie... po prostu sobie zluzuj!!! Bo często Matką Polką Cierpiącą stajemy się na własne życzenie.

 

 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Rozmiar XXS!!!

czwartek, 19 stycznia 2012 8:39

      Nie dziwię się, że coraz więcej młodych dziewczyn ląduje w szpitalach, psychiatrykach, na kozetkach lub popełnia samobójstwa. Zaczynam rozumieć pęd do rozmiaru "0", wróć - minus 1. Skoro w mediach pojawiają się same wylaszczone kobiety, na których wszystko leży idealnie... Panienki o rozmiarze 36 reklamują nawet pasy i bieliznę wyszczuplającą, bo przecież zawsze to inaczej wygląda na takiej lalce niż na kobiecie typu "44 wzwyż".


      Ale już krew mnie zalewa, kiedy do propagowania anoreksji przyczyniają się pseudo dziennikarze, którzy nieumiejętnie szastają słowami, których kompletnie nie rozumieją. Trafiłam dzisiaj na galerię w Internecie pod tytułem "Gwiazdy o rubensowskich kształtach". Anonimowy oczywiście ktoś zestawił koło siebie 18 kobiet szołbizu i podpisał tak: "W czasach kiedy promowana jest wszechobecna chudość, a modelki robią wszystko, aby zejść poniżej rozmiaru zero, zdarzają się na szczęście chlubne wyjątki. Pokaźna rzesza wokalistek nie przejmuje się trendami i zamiast talii osy preferuje pełne kobiece, rubensowskie kształty. Panie nie są ani za grube, ani za chude, wyglądają zdrowo i pięknie, a przede wszystkim swojej figury się nie wstydzą."

      Żebym ja cię dorwała pismaku jeden za robienie dziewczynom wody z mózgu! Guzik wiesz o Rubensie jeśli w tym zestawieniu pokazujesz te kobiety, które pokazałeś - to raz. Przyczyniasz się do zaburzeń emocjonalnych młodych nastoletnich dziewczyn, które od dzisiaj twierdzić będą, że mają rubensowskie kształty mając figurę 38-40 - to dwa. Dlaczego? Idioto: porównałeś do grubych, monstrualnych wręcz kobiet w jakich lubował się Rubens takie oto przedstawicielki płci pięknej: Beatę Kozidrak, Iwonę Węgrowską, Majkę Jeżowska (? WTF!!!), Kim Kardashian, Mel B (która na przedstawionym zdjęciu prezentuje idealną figurę z kaloryferem na brzuchu!!!), Joannę Liszowską, Alicję Węgorzewską, Beyonce, Jennifer Lopez, Nelly Furtado??? I kilka innych jeszcze, ale nie o to chodzi. No ja wiem, kilka z nich można nazwać co najwyżej pulchnymi, ale "rubensowskie kształty"? To co, jak z moimi 20 kg nadwagi mam iść i w morzu się utopić, bo zaliczyć mnie można do kategorii "wieloryb"?!


      Pokazano tam też Geri Halliwell i Kelly Osborne, które o ile się orientuję dzisiaj wyglądają chyba inaczej. Człowieku - wklep sobie w google albo w Wikipedii hasło Rubens i przestań ryć ludziom beret!!!

Dla pełnego obrazu - jedno ze zdjęć galerii gwiazd, które, według dziennikarzyny, mają "rubensowskie kształty"

 

zdjęcie: http://muzyka.onet.pl/galerie/gwiazdy-o-rubensowskich-ksztaltach,5001291,11121618,galeria-duza.html

 

"Nosz karwasz twarz"!!! Wiem, że mianem kobiet rubensowskich określa się kobiety o puszystych i pulchnych kształtach - wszystko się zgadza. Ale jeśli będziemy laski jak powyżej określać jako te o rubensowskich kształtach to niedługo na anorektyczkę zaczną wołać grubas. Trochę logiki.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Nasza Klasa ma klasę ;)

poniedziałek, 19 grudnia 2011 17:24

Z cyklu - WYGRZEBANE



Mam konto na Naszej Klasie, a co, mam. Nie ważne, że cała idea straciła urok, nie ważne, że komercjalizacja postępuje, a durne "prezenty" za 2 złote typu - Pan Gąbka, Kwiatek, Aniołek i Sexy Buziak są nie wiadomo po co. I nie ważne również, że nieznajomi piszą do mnie "hejka, prześlesz mi prezencik? Pozdro", albo głupkowate spamy. Mam gdzieś, że ludzie nie kontaktowali się przynajmniej od roku a na zaproszenie do spotkania reagują milczeniem. Więc po co to?

Sama się zastanawiam. Być może nie każdy ma taką klasę, być może nie każdego znajomi olewają, a są i tacy co polubili śledzika... buahaha. No tak, jeden zbiera znaczki, drugi podkłady kolejowe, a trzeci - siedzi na Naszej Klasie. Ale kiedyś nadszedł dzień, w którym moja wiedza o tym portalu zaczęła przedstawiać się tak:
1. Pic na wodę - oprócz tego, że chwalą się iluś-stoma milionami kont nie oferują nic - nuda.
2. Komercha - płatne prezenty i funkcje nikomu nie potrzebne, bo żeby to jeszcze fajne było.
3. Ludki sobie wstawiają zdjęcia i chwalą się gdzie to nie byli, co nie mają, z kim to się nie zadają i jak wogóle zajebiście jest.

I nagle ... tak, od tego dnia nic nie będzie takie samo. Jest sobie tak blog... Zwie się "absurdy naszej klasy" albo jakoś tak. Od dłuższego czasu właścicielka kolekcjonuje zdjęcia i inne takie perełki, które właściciele kont na świetnym portalu publikują na potęge. Przyznać muszę, że oglądnęłam od A do Z... A to co zobaczyłam na przemian wprawiało mnie w konwulsje, stany przedwymiotne, salwy śmiechu i przerażenie.

Tak na początek: przed dodaniem zdjęcia pokazuje się zarąbisty Pan Gąbka i informuje:





No, tak, jasne. Bla, bla, bla...
To dlaczego ja się pytam na Naszej Klasie, portalu z "klasą" oglądam sobie (nota bene zdjęcia z publicznych galerii, czyli te dostępne dla ogółu, jakby właściciele nie wiedzieli, że można tę sztukę ukryć) paszkwile podchodzące pod kryminał? Gdzie to dbanie o zasady i gdzie ta ochrona maluczkich? Idziemy po kolei...

Z serii "porno" zobaczyłam rozkraczone Dziunie, rozchylające nogi i odsłaniające palcami to co między nogami mają. Bezczelnie jeszcze majtki poszły na bok, żeby lepiej widać było. Do tego Frajerów robiących sobie zdjęcia telefonem stojąc przed lustrem, eksponując swoich przyjacieli we wzwodzie. No proszę bardzo, jakiego mam wielkiego, a ja jaką mam ponętną... Oprócz tego imitacje stosunków, lizanie się w stylu "les-homo", sesje w stringach (przekrój Pań od 16 do 70 lat - naprawdę) a do tego komentarze "chętnie bym cię wyruch....". I może na dokładkę to, że komentarz należał do chłopca mającego 11 lat. Aha - zdjęcie debila trzymającego pustą butelkę między nogami, wkładającego owy przedmiot do ust nie mniejszej kretynki na kolanach przemilczę. Ciekawe dlaczego butelka, pewnie tym co ma w spodniach nie za bardzo chciał się chwalić.

Z serii "jestem debilem, groźnym idiotą" miałam okazje podziwiać typków, którzy dumnie pozowali z ganami na różne sposoby, w sceneriach grozą i koszmarem zalatujących. Solo, z funflami, czasem jakaś lufa przystawiona do głowy przyjaciela, czasem jakaś piła udająca odcinanie głowy i tryskający ketchup na około... Żołnierzyki nasze, broniące spokoju i pokoju w kraju, bo się nudzą to se fotki trzaskają, że niby w wojnę się bawią, albo egzekucji dokonują. Bo o take Polskę żeśmy walczyliśmy?

Z serii "Mamo, tato patrzcie jak sobie robię kuku" pojawili się gówniarze z pociętymi rękoma, bliznami "Lech", albo innymi hasłami mniej lub bardziej patriotycznymi, sybmolami mniej lub bardziej coś znaczącymi. Jedna to sobie nawet cyknęła w chwili, kiedy jeszcze z ran kapało. Obite mordy, pokaleczone facjaty, stłuczone kończyny... Że niby jesteśmy Emo, albo inne takie dziwoloągi, grunt, żeby na NK było. Bo wszyscy zobaczą jaki to ja twardziel/ka jestem. Się tnie, się wytnie, się będzie twardzielem... Do tego sobie siknąć na klatce schodowej w miejscu, gdzie ktoś przed chwilką puścił pawia - to jest prestiż...

Z serii "bo dlaczego nie w kiblu?" - laseczki i faceciki na muszlach klozetowych, tyle tego i tak debilne, że szkoda się rozdrabniać. No ale znalazły się w tych kiblowych scenkach takie perełki, jak sfotografowanie się obok muszli (żeby wątpliwości nie było, że to ta osoba), w której znajduje się potężna kupa a dumny właściciel chwali się, że to "on to sprawił". Bo jam ci to uczynił, niech mnie ktoś spróbuje pokonać. No a już nagroda temu, co uchwycił jak jego kolega wymiotuje. No, wymiotnych fotek jak mrówków... mniam, kotku, pokaż co masz w środku...

Z serii "Dziunie i Ciacha":
- Dziunie w stringach,
- Dziunie w łazience,
- Dziunie pod prysznicem,
- Dziunie na stołach,
- Dziunie na telewizorach,
- Dziunie na drzewach,
- Dziunie na motorach,
- Dziunie na rurach,
- Dziunie a`la pantera i a`la tygrysek,
- Dziunie liżące sutki koleżanki,
- Dziunie na WC,
- Dziunie seksowne (przynajmniej tak myślały),
- Dziunie typu 60 lat - bo przecież nie ważne ile ważysz, ważne ile możesz wypić...

No i Ciacha - przeważnie autoportrety komórami, prężący muły i członki, głaskający się po klatach (tych mniej i bardziej owłosionych) oraz ci pokazujący tyłki grupowo - w kupie raźniej. No i pod prysznicem zachęcająco też... Aha zapomniałam o tych, co gustują w damskiej bieliźnie...

I z serii "bez komentarza" - antysemityzm, hitleryzm, pogarda dla Żydów, gesty "heil", sfastyki, pozowanie na SSmana... A już zakrawa - zdjęcie żydowskich i nagich dzieci, chyba z obozu... No i zapomniałałabym, że można pokazać pogrzeb mamusi, pokazując trumnę przed zamknięciem. A podpisać "tak sobie śpi moja kochana mamusia" koniecznie trzeba. A i obowiązkowo - rodzinna focia "zaraz po kremacji mamusi"... Żal i żenada.

I tak na koniec wspomnę tylko o rzucaniu przekleństwami (nie tylko przez pełnoletnich), pozowaniu w trumnach, szukaniu przez fikcyjne konta, nie bójmy się powiedzieć - szukaniu ofiar przez pedofili, dwóch nagich fagasów w wannie, wódzie, trawce, obnażaniu się przed Panią Poseł z samoobrony oglądaną w TV, oraz fociach z martwymi zwierzętami... Mało? Bo mi wystarczy, żeby poczuć zniesmaczenie.

Od sprywatyzowanych galerii wara - zgadzam się. Wolnoć Tomku w swoim domku. Ale skoro każdy sobie może twoje gówno czy penisa zobaczyć tylko po zalogowaniu się na NK, bo nawet nie klikniesz w okienko "nie dodawaj do zdjęć na stronie głównej" - to powinieneś, lub powinnaś leczyć się psychicznie.

Administratorom NK gratuluję sprawnego przestrzegania regulaminu. A społeczeństwu gratuluję mózgocofania i debilizmu wtórnego.

PS. A profile chorych dzieci znikają jak cukier za komuny... Hmmm... No tak, ci to dopiero łamią regulamin.

Link do starszego bloga tej dziewczyny, która genialnie według mnie zwraca uwagę na bezsens tej instytucji:

http://n-klasa.blogspot.com/

potem przeniosła się na:

http://enklasa.blogspot.com/



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Martwe dusze "fejsbukowe" ;)

wtorek, 13 grudnia 2011 13:21

Udzielam się na Facebook dość mocno. Dostaję sporo zaproszeń do grona znajomych. Oświadczam - nie akceptuję zaproszeń od tych, których nie znam, od tych, których nazwisk nie kojarzę a na ich profilu są tylko zdjęcia natury martwej lub avatary z neta. Jeśli istnieje prawdopodobieństwo, że mogę kogoś nie pamiętać, ktoś zmienił nazwisko (z powodu zamążpójścia lub innych przewrotów życiowych) - oczekuję chociaż jakiejś wiadomości. Jeśli ...ktoś chce mnie zaprosić do grona znajomych a mnie nie zna - czyta tylko mojego bloga - proszę o zapisywanie się do grupy Fan Klubu Princessy http://www.facebook.com/groups/177938975609965/ Jak sama nazwa wskazuje - ZNAJOMI to grupa ludzisków, których ZNAM!!! Nie kolekcjonuję profili dla posiadania dużej liczby "martwych dusz".

 

Tak na szybkiego, bo ostatnimi czasy jakoś wena blogowa weszła w fazę niżową:

1. Princessa ciągle choruje - szkoda - omija ją sporo zajęć w przedszkolu, sporo spotkań indywidualnych, odwołuję logopedę, szpital (gdzie mieliśmy zrobić badania w kierunku chorób metabolicznych, skonsultować się neurologicznie), okulistę. Przekładam wizyty, na które czekaliśmy czasami po kilka miesięcy - szlag i bujanie się dookoła, bo jej chorowanie może mieć związek z być może jakąś chorobą lub przypadłością, którą chcieliśmy potwierdzić/wykluczyć właśnie w szpitalu. Klapa, czekamy.

2. Princessa prawie nie je, nie pije - nawadniam pipetą, podanie 50 ml leków to czasem 5 godzin - a wtedy trzeba zacząć już podawać następne - przyrosłam do narożnika, pipety i menzurek wszelakich - @#!!!??@@##$$%%$$##@@??? - nie wiadomo jakby się było cierpliwym - dekiel zryty. Próbuję odżywiać Nutridrinkami (Ala kochana bosko i dziękuję), ale trzeba je mieszać z ulubionymi Monte Drinkami. Powoli jednak Princessa przestaje pić nawet tę miksturę.

3. Święta idą - no chociaż jedna pozytywna wiadomość ;)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

100% mama

czwartek, 01 grudnia 2011 21:42

 Wiele moich wpisów powstaje po przeglądzie portali i stron internetowych. Tym razem wylądowałam na blogu Anny Muchy, która jak wszyscy wiedzą (a jak ktoś nie wie to chyba jest z innej planety) urodziła niedawno córeczkę. Oczywiście gratuluję najbardziej wyczekiwanego dziecka szołbizu i zdrówka życzę. I w sumie nie o samej Musze chciałam pisać ale o temacie dyskusji, która rozgorzała w kilkuset komentarzach. A dotyczyła ona sporu: czy lepsza matka co urodziła naturalnie, czy ta, której ciążę rozwiązano przez cesarskie cięcie. I tu szlag mnie trafił. Czytam, że "już się jej nawet urodzić naturalnie nie chciało a cesarka z lenistwa", że "co ona może wiedzieć o porodzie, skoro ona nie urodziła" i inne takie, których już przytaczać nie będę.


Pominę już definicję właściwą porodu z medycznego punktu widzenia, gdzie (niesmacznie ujmując) poród to "wydalenie płodu i łożyska z macicy samicy należącej do gatunku ssaków". Skupię się na zrozumieniu co takiego daje komukolwiek prawo do twierdzenia, że kobieta, która urodziła naturalnie, jest lepszą matką?

 

Mówienie kobiecie "co ty wiesz o bólu, ja 24 godziny w męczarniach rodziłam" i stawianie się w związku z tym o szczebel wyżej w hierarchii macierzyństwa to głupota jakiej nawet ustawa nie przewiduje. Na to jaką jest się matką składa się wiele czynników. Proces trwa poprzez całą ciążę aż do śmierci. I nie ważne, czy cięcie wykonano ze względu na wskazania medyczne, czy bylo to widzimisię kogoś, kto za to zapłacił. Ja nie wiem - żal wam, że same się męczyłyście a ktoś miał lepiej, bo nie zwijał się z bólu 48 godzin? A co wy wiecie o bólu pooperacyjnym? O powikłaniach? O ryzyku? Cięcie cesarskie to nie wyciśnięcie pryszcza tylko poważny zabieg. I g... Was to powinno interesować dlaczego, po co i jak decyduje się rodzić Anna Kowalska z Pścimia Dolnego czy Anna Mucha z Warszawy.

 

Ile słyszy się o depresjach poporodowych?! Słabsze emocjonalne kobiety, podatne na takie zaburzenia, nie wytrzymują emocjonalnie. Czy taka osoba może odrzucić dziecko obwiniając je za bardzo bolesny i długi poród? Co czuje dziecko, kiedy po latach (nie po raz pierwszy) przy "rozmowach Polaków" słyszy: "Czy ty wiesz ile ja cię rodziłam? Ile ja się przez ciebie nacierpiałam?". To ma być ta idealna i nieskazitelna miłość matczyna? To ma być matka idealna?

 

Czy ta, która w ciąży ćpała, paliła i piła ale urodziła naturalnie ma prawo powiedzieć, że to właśnie ona jest "matką lepszą i spełnioną"? Czy tylko (wybaczcie za ironię) "matki Polki cierpiące" w imię martyrologii macierzyństwa to matki stuprocentowe? W imię czego ten kult cierpiętnicy? Dorzućmy jeszcze kult karmienia piersią bez względu na wszystko i to, że tylko doświadczenie karmienia dziecka własnym cyckiem (często wyjąc z bólu) pozwoli w pełni poczuć się mamą z prawdziwego zdarzenia. B Z D U R A !!! Proponuję ograniczyć wsadzanie własnego nosa we własne sprawy a nie między nogi i cycki innych..

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  1 772 555  

Lubię to

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Galerie

O moim bloogu

1 na 150 dzieci rodzi sie z objawami autyzmu, autyzmem, ASD. I moje jest tym wybranym... Autystyczna mama - brzmi dumnie? Dlaczego nie... Zwłaszcza jeśli walczy z chorobą :)

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1772555
Wpisy
  • liczba: 355
  • komentarze: 3263
Bloog istnieje od: 2954 dni

Autyzm newsletter