Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 040 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Odpowiedź jest jedna: Ni ch... chusteczki haftowanej - nie da się !!!

piątek, 23 września 2011 17:50


Jak wyleczyć dziecko chore na anginę, które oprócz Multi Sanostolu nie bierze nic do ust?...

Jak utrzymać dietę odpowiednią dla małego dziecka na parówkach, pasztecie, czekoladzie i danonkach?...

Jak iść do przodu kiedy coś "przyglebia" do podłoża i już?...

Jak mieć cierpliwość kiedy cierpliwości już brak? ... czasami ... :D


Ja to sobie myślę: Ni ch... chusteczki haftowanej nawet jakby miała mieć 5 rogów...

I mam taki patent. Klnę... jak szewc, cham, gbur i inni tacy co to k... i ch... jak nadprogramowych przecinków używają. Klnę aż uszy więdną...

U uchodzi powietrze, uspokajam się ... a Princessa (choć się czasem nasłucha) nietknięta. Bo w takich przypadkach bezsilność zamienia się w ciągu sekundy w agresję, cienka linia, mały kroczek i sru leci ręka, szarpanie...

Przemocy i karom cielesnym mówię NIE. I chociaż można uznać niecenzuralne wyrazy za mało pedagogiczne podejście - mam to gdzieś!!!

Szczerze?

Wolę w chwili bezsilności wykrzyczeć, że "weźcie ją ode mnie bo jej zaraz (tadam tadam, będzie niecenzuralnie ale autentycznie) przypierdolę" niż to zrobić... Proste...


Pozdrawiamy anginowo, gorączkowo, chorobowo... niestety... Przedszkole czekaj na mnie ;) Pani Misiakowo i wszystkie Misiaki - do zobaczenia w środę ;)

 

 

PS - Wielki konkurs - bez ściemy ;)

Każdemu, kto

- przekona Princessę do zjedzenia czegokolwiek innego niż to co je teraz

- przekona ją, że z kubka też się da pić

- przekona ją, że toaleta nie gryzie

Litrowa butelka whisky stawiam!!!

Konkurs krąży już od jakiegoś czasu - na razie nie ma wygranych ;)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Mama - towar wybrakowany

wtorek, 20 września 2011 14:55

Analizuję swoje szansze na powrót do pracy i znalezienie w miarę satysfakcjonującej pracy. Warunki są: Princessa w przedszkolu, adaptuje się ładnie więc jest duża szansa na to, że za jakieś 2 miesiące będzie mogła zostawać na 8 godzin. Syndromu nieodciętej pępowiny nie mam. Ciągle czyta się o tych przypadkach, kiedy to przez całe 8 godzin w pracy szanowna mama rozpoczynająca życie zawodowe na nowo nie myśli o niczym innym jak tylko o tym, czy aby jej pociecha ma się dobrze. Powoduje to ciągłe wydzwanianie do przedszkola, niani, babci, skutkuje marną efektywnością i doprowadzaniem do szału wcześniej wspomnianych. Nie, ja nie z tych.

Obawy moje wynikają z czegoś zupełnie innego. Jako matka małego dziecka (nie wspominając już o niepełnosprawności) jestem na rynku pracy "towarem" niepełnowartościowym. W dobie tak marnej i niestabilnej sytuacji elastyczność i wyrozumiałość pracodawcy to cechy rzadko spotykane. Każde zwolnienie, urlop (nie daj boże na żądanie) lub opieka nad dzieckiem powinny w nas wzbudzać conajmniej wyrzuty sumienia. A w przedszkolu wiadomo jak jest - lawina zachorowań zwłaszczaa w sezonie jesienno-zimowym.

Wyobrażam sobie reakcję potencjalnego szefa na informację - "mam małe dziecko, w przedszkolu, w wieku smarkającym, do tego może się zdarzyć, że będę potrzebowała urlop z dnia na dzień w przypadku wyjazdu do specjalistów. Aha, a jak coś będzie nie tak i mi ją każą zabrać to  będę musiała wcześniej wyjść". Ja widzę co najmniej ironiczny uśmiech i oklepane "zadzwonimy..."

Dlaczego fakt posiadania rodziny a zwłaszcza dzieci to w przypadku mężczyzny atut (bo będzie siępracy trzymał, żeby rodzinę utrzymać) a w przypadku kobiety raczej wada (bo pewnie ciągle na zwolnieniu będzie)?

Dlaczego jedyne zajęcia oferowane jako praca zdalna to składanie długopisów, albo pisanie marnych tekstów za 1 zł od 1500 znaków (pod warunkiem, że się trafia, bo podpisanie umowy to nie zawsze gwarancja otrzymywania zleceń). No może jeszcze telemarketing, chociaż ja "stanowisko" telemarketer określiłabym raczej jako spamer, względnie nagabywacz.

Dlaczego na ofertę "Szukam pracy zdalnej, która pozwoli mi na pozostanie w domu. Choroba mojego dziecka (Sonia Nicole, 5 lat, cierpi na autyzm) sprawiła, że musiałam zrezygnować na jakiś czas z aspiracji zawodowych. Wierzę jednak, że w dzisiejszych czasach i dobie internetu, kiedy odległość nie stanowi przeszkody w komunikacji, można znaleźć pracodawcę, który zaryzykuje i pozwoli na połączenie wychowywania niepełnosprawnego dziecka z wykonywaniem przydzielonych zadań." jakoś oferty się nie sypią?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Bogatyński Dzień Dawcy Szpiku

środa, 14 września 2011 14:56

24 września 2011 r. od godziny 10.00 w Bogatyńskim Ośrodku Kultury Fundacja DKMS Polska przeprowadzi Dzień Dawcy Szpiku. Inicjatorem organizacji akcji jest Klub Sportowy Grom Bogatynia oraz Klub HDK PCK przy Elektrowni Turów.

W Polsce co godzinę, stawiana jest komuś diagnoza: nowotwór krwi, czyli białaczka. Co drugi chory zakwalifikowany do przeszczepienia szpiku od dawcy niespokrewnionego tego dawcy nie znajduje. Im więcej potencjalnych dawców tym większe szanse na życie dla osób chorych na białaczkę i inne choroby układu krwiotwórczego. Dlatego Fundacja DKMS Polska wraz z organizatorami lokalnymi przeprowadza „Dzień Dawcy Szpiku w Bogatyni”, podczas którego zdrowe osoby mogą dokonać rejestracji i tym samym powiększyć bazę potencjalnych dawców.

 

Data: sobota, 24 września 2011

Godziny: 10.00 - 16.00

Miejsce: Bogatyński Ośrodek Kultury

Adres: ul. II Armii Wojska Polskiego 1, 59-920 Bogatynia

Kto może zostać dawcą?

Zarejestrować może się każdy zdrowy człowiek pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, ważący minimum 50 kg (bez dużej nadwagi). Rejestracja polega na pobraniu 4 ml krwi i zajmuje tylko chwilę. Na podstawie pobranej krwi zostaną określone cechy zgodności antygenowej, a jeśli okaże się, że kod genetyczny dawcy zgadza się z kodem genetycznym chorego, wtedy dochodzi do przeszczepu. Wszyscy, którzy chcą się zarejestrować powinni mieć ze sobą dokument tożsamości z nr PESEL.

Więcej informacji: www.dkms.pl, tel.: (22) 331 01 47, email: fundacja@dkms.pl,

 

Szczegółówe informacje na plakacie poniżej - kliknij ;)

 

DKMS_ul Przylacz sie do walki z bialaczka_A5_Bogatynia_24-09-2011

 

Patroni: Art Radio Bogatynia, Telewizja Bogatynia, Muzyczne Radio Jelenia Góra, Portal E-Bogatynia, Portal Bogatynia Info, Bogatyński Ośrodek Kultury

Patronat Honorowy - Burmistrz Miasta i Gminy Bogatynia


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Przedszkolna zadyma...

piątek, 09 września 2011 8:44

Rozpętała się wojna o przedszkola, a raczej o tę nieszczęsną ustawę, która pozwala na "manipulowanie" opłatami przez samorządowców. I tak się zastanawiam. Za zmianami w ustawie głosowały wszystkie kluby parlamentarne (nawet PiS - wow!!!). Więc teoretycznie wszystko było ok. Nagle szydło zaczęło wychodzić z worka, a raczej z przedszkola.

Czy wysokie opłaty to wina rzeczywiście "słabej ustawy", czy po prostu nadużyć i pazerności samorządowców? Jako rodzic - nie wiem. Prawo dało pewne możliwości uelastycznienia opłat w zależności od czasu pobytu, ilości posiłków itp... I jak słyszę teraz, że gdzieś tam płaci się 25 zł za dodatkową godzinę - coś jednak jest nie halo.

I od razu przeanalizowałam temat na przedszkolu Princessy. Oczywiście za 5 godzin nie płacę - ustawowo mam zagwarantowane. Gdyby moje dziecko normalnie jadło koszt miesięczny dwóch posiłków wyniósłby 80 zł miesięcznie (w zależności od ilości dni roboczych, plus minus dwa lub trzy dni). Na razie nieźle.

Załóżmy, że niedługo wrócę do pracy a Princessa zacznie uwielbiać ziemniaki i mięsko:

9 godzin (dojechać do pracy i wrócić z niej trzeba, więc nie da się pracować 8 godzin i teleportować się w sekundę po dziecko) - 176 zł.

3 posiłki dziennie - 5 zł za dzień - 100 zł

To daje około 276 złotych miesięcznie. Nie będę analizować sytuacji posiadania dwójki dzieci, bo w cudze buty łatwo wejść, ale często nie są one wygodne.

W tak zwanej "cenie" mam: opiekę pedagoga, psychologa, logopedy, terapeuty, pielęgniarki, przedszkolanki po oligofrenopedagogice, a każda grupa oprócz dwóch opiekunek ma własną pomoc - woźną oddziałową. Princessa ma przyznane dodatkowe godziny terapii indywidualnej (gratis) gdzie zapytano mnie czy mam jakieś życzenia co do miejsca jej przeprowadzenia, indywidualne zajęcia z logopedą (na koszt państwa w poradni). Nie wspomnę już o mega wielkim placu zabaw i prawdziwych posiłkach (nie przywożony catering), nad którymi pracuje 6 osób.

Ja osobiście jestem bardzo zadowolona. Ale... Pozostaje jeszcze jedna strona medalu - skoro mamy obowiązkowe kształcenie przedszkolne dzieci od lat 5-ciu to wygląda na to, że albo mamy rzucą pracę lub przejdą na pół etatu, żeby to opieka rzeczywiście była darmowa, albo będzie to na zasadzie płacz i płać. Albo jeszcze inaczej - żałuj, że dziecko nie poszło do zerówki, bo tam płacić za dodatkowe godziny nie trzeba. Pytanie: skoro coś się na mnie wymusza, dlaczego jeszcze muszę za to dopłacać? Oczywistą rzeczą jest, że wielu rodziców pracuje, w większości kokosów nie zarabiając. Odbieranie im z budżetu prawie 300 zł (albo 600 w przypadku dwójki dzieci) powoduje znaczny spadek stopy życiowej. Płace niestety nie rosną, ceny - ciągle.

Mętlik... A i tak (mimo strajków) przyjdzie nam to przełknąć, bo w Polsce wiele dziedzin funkjonuje na zasadzie "no cóż, nie ma innego wyjścia"...

 

Póki co - hulaj Princessa w przedszkolu ;)

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Tumani...

środa, 07 września 2011 7:32

Jesteśmy tumanami kulturalnymi. Cofamy się w rozwoju. Nie dbamy o własny wizerunek. Nie mamy ambicji, aby dokształcić się w materii chociażby ogólnych zasad współżycia społecznego. Nie potrafimy znaleźć się w sytuacjach, które wymagają minimum ogłady. Jeszcze trochę czasu upłynie, jeszcze kilka kalendarzy zużyjemy, a obudzimy się w jaskini - brudni, nadzy, z kawałkiem obdartej ze zwierza skóry na pupie, bez języka w gębie, bez zdolności mówienia. Instynkt zwierzęcia - to wszystko co nam zostanie. Do przeżycia potrzebne nam będzie: kawałek surowego mięcha, korzonki, woda, jaskinia, żeby nie padało i żadne zwierze nas nie dopadło. Prostota, luxus niemyślenia, raj bezmózgowia. Inteligencją przewyższą nas szympansy, które przynajmniej banana ze skórki obiorą - bo my będziemy pożerać je w całości - po co się męczyć?

Mam wrażenie, że to, iż zeszliśmy w pewnym momencie z drzewa było czystym przypadkiem, a nie zamierzonym krokiem stumilowym na etapie ewolucji. Jakiś osobnik stracił pewnie równowagę, dupnął z gałęzi i nagle EUREKA - odkrył, że tam na dole też coś jest. Ale to dzięki grawitacji. Mózg nie miał tu nic do rzeczy. A przypominam, że organ nieużywany podobno zanika...

Już teraz nasze zachowanie bardziej przypomina stado baranów. I tu zdaje mi się mogę obrazić barany. W różnych sytuacjach upodabniamy się coraz bardziej do zwierząt: bez ogłady, bez umiaru, bez kultury, bez instynktu samozachowania. Zamieniłabym określenie z dumą używane, a raczej nadużywane: Homo Sapiens na Homo Idiotus.

Przy stole - jak świnki - jak w chlewie, przy korycie. Mlaskamy, bekamy, siorbiemy, stukamy talerzami, sztućcami, szklankami, oblizujemy talerze. Wpuścić nas do restauracji to chyba zbyt duże ryzyko. Pogrom i zniszczenie. Zbrodnia, której winnych jest około 6 miliardów...

Na ulicy - jak stado nieznośnych małpiatek - w chaosie, nieuprzejmi, popychający się na wzajem, zadeptujący się w autobusach, rozrzucający tony śmieci (a kosze puste - jeżeli są), wrzeszczący na siebie nawzajem. Brud, smród, żenada.

A do tego jak sfora psów - sikamy gdzie popadnie (na trawnikach, pod klatka, w klatce, pod sklepem, na autostradzie, na parkingach, w tunelach, pod płotami, pod drzewami) - smrodzimy odchodami na litość boską. A jacy zadowoleni jesteśmy, pozbyliśmy się balastu...oznaczyliśmy teren... jesteśmy gospodarzami zasikanej i zakupkanej Ziemi... Gratulacje... "Veni, Vidi, Vici"

Cuchniemy jak skunksy - badania wykazują, że mała część populacji myje ręce wystarczająco często. W ogóle myje, nie wspominając każdorazowo po skorzystaniu z ubikacji. 25% kąpie się częściej niż raz w tygodniu. Niedługo standardowym wyposażeniem codziennym będzie maska przeciw naszym zapachom (chyba zapach to za ładnie ujęte). A zęby? Raz na dzień, potem fajki, jedzenie - żebyśmy jeszcze w tik taki zainwestowali. Ale po co skoro można się szeroko uśmiechać korzonkami i ubytkami?

Na co dzień - uparci jak osły - nic do nas nie dociera. Zakaz Palenia wisi sobie jak malowana lala a my fajeczka w gębusi, bo co tam... Nas zakazy nie obowiązują. Zakaz parkowania, miejsce dla inwalidów? Hahaha - że niby mam zaparkować 10 metrów dalej i męczyć nóżki? Taki niepełnosprawny chętnie odda Wam to cholerne miejsce w zamian za sprawne nogi... Lenistwo to nasz znak firmowy...

Jak sfora wilków - gotowi zagryźć, po trupach do celu, żerujemy na cudzej słabości. Tylko silniejszy przetrwa i ten, który więcej się nachapie. Nie patrzymy naokoło, a może ktoś słabszy potrzebuje pomocy, nie radzi sobie, zdycha z głodu bo nie ma siły się przebić - g.... nas to obchodzi.

Puszymy się jak pawie, jak wkurzone koguty popisujemy się przed innymi. Kto ma lepszy dom, samochód, telefon, komputer, willę, jacht, kobietę, faceta, grubszy portfel, bardziej złotą biżuterię i naj naj naj, mega, maxi, super, hiper, combo, lux... Bo ja mam, bo ja chcę, bo ja jestem lepszy, bo ja, ja, ja, ja... A wywieźć wszystkich na Syberię, miesiąc o szklance wody i kromce chleba na dzień... zmiękłyby rurki od razu. Po cholerę trzeci dom, skoro tysiące go nie mają... Piąty samochód, skoro ktoś nie ma nawet na buty i na piechotę nigdzie nie dojdzie. Po co kolejny kologram szynki, który i tak się wyrzuci (ale jest...) a ktoś zdycha z głodu... Gdzie mądra zasada: Każdemu według potrzeb? Daj coś z siebie jeśli Ty masz tego pod dostatkiem. Albo zróbmy zbiorowe badanie słuchu, bo większość społeczeństwa jest głucha. I to dziwnym zbiegiem okoliczności głucha tylko na jedno słowo: "POMÓŻ"... No może jeszcze "DAJ"...

Obudź się Człowieku Głupi, bo może być za późno. Bo zaleje Cię rzeka śmieci, bo padniesz ofiarą ludzkiej nienawiści, zamordują Cię za 5 złotych polskich, zasypie Cię lawina brudu, zaślepi Cię ludzka nienawiść, ogłuszy ludzka obojętność, otumani Cię postępujący debilizm społeczny. A na sam koniec dostaniesz obuchem postępu (a raczej cofania) cywilizacyjnego w łeb. Nie podniesiesz się po tym, gwarantuję...

 

PS - Każdy rodzaj zachowania jest wynikiem obserwacji własnych. Żaden tuman nie został przeze mnie skrzywdzony w trakcie badań ;)

PS II - Dodam jeszcze jeden gatunek - Ameby, niemyślące i pozbawione komórek. Przykład ostatnich dni. Mega koncert na świeżym powietrzu, pełno dzieci, godzina może 17-sta. Jakaś AMEBA zaprusza ogień na suchej trawie (w koło kilkoro dzieciaków). 100 innych AMEB na około się gapi i ogląda jak to fajnie się pali. No tak, żeby poczuć zagrożenie trzeba mieć więcej niż jedną komórkę. Przechodzi PAN ORGANIZATOR AMEBA z reklamówką piwa i się gapi, a raczej "rzuca okiem", jeśli AMEBA w ogóle je ma... odchodzi. Wzywamy policję... W między czasie AMEBA inna (typu 160 w bicepsie) wrzuca do ognia parasolkę, bo pewnie będzie się ładniej paliło... Zaciekawione dzieci prawie wkładają buzie do ognia, bo ciekawe jak to się parasolka zajmie... Nota bene - gratulacje rodzice AMEBY!!!

 

Być może ja dostałam bonusa i mam jedną komórkę gratis, bo jako jedyna chyiciłam parasolkę, wyciągnęłam ją z ognia, opieprzyłam AMEBĘ typu 160 w bicepsie i wyzwałam od bezmózgich YETI, wygoniłam dzieciaki i zagasiłam ogień... wróć... zadeptałam własnym butem... AMEBY policjanci przyjechali po 5 minutach od opanowania sytuacji... Dodam tylko, że od sceny, gdzie grali muzycy do miejsca zdarzenia było jakieś 30 metrów... Dłuuuuuuugo jechali....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  1 772 559  

Lubię to

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Galerie

O moim bloogu

1 na 150 dzieci rodzi sie z objawami autyzmu, autyzmem, ASD. I moje jest tym wybranym... Autystyczna mama - brzmi dumnie? Dlaczego nie... Zwłaszcza jeśli walczy z chorobą :)

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1772559
Wpisy
  • liczba: 355
  • komentarze: 3263
Bloog istnieje od: 2954 dni

Autyzm newsletter