Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 966 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Pisz bloga!!!

wtorek, 31 sierpnia 2010 11:38

Kiedy wszystko jest do du...szy,
W TiVi po raz setny Kevin,
A na chandrę nie pomaga nawet Joga...
Ja na to mówię ci: Pisz bloga!!!

Gdy Palikot już nie śmieszy,
Dość masz tych co krzyża bronią,
Na PO-PiSy rządu zbiera w sercu trwoga...
Ja na to mówię ci: Pisz bloga!!!


Gdy kanapka znowu spadnie
po raz "enty" masłem na dół,
o rocznicy znów zapomniał mąż arogant...
Ja na to mówię ci: Pisz bloga!!!

 

 

Z okazji Dnia Blogera, który przypada właśnie dziś

100 lat, niech żyjemy my!!!

 

 

http://www.ekoradek.po.opole.pl/ekorad11.html

 

 

P.S. Przepraszam wszystkicb, którzy są przyzwyczajeni do bardziej ambitnej formy poezji przeze mnie popełnianej, ale odmózgowić się czasem też trzeba :D


Popełniłam, przeczytałam, uśmiałam się, załamałam się nad samą sobą, ale raz blogerowi porażka poetycka ;)

 

P.S. II

Bloguję, więc jestem :)


http://technopolis.polityka.pl/2006/bloguje-wiec-jestem


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Małe kroczki, wielkie sukcesy...

poniedziałek, 23 sierpnia 2010 13:27
Każdy człowiek, bez wyjątku, ma swoje słabsze i mocniejsze strony. Niezależnie od płci, wieku, stopnia niepełnosprawności. Wolimy podejmować się zadań, które wymagają użycia umiejętności przez nas posiadanych a unikamy tych, w których się nie sprawdzamy, nie czujemy dobrze, czy wręcz nie lubimy. Osoba dorosła jest w o tyle bardziej komfortowej sytuacji, iż będąc całkiem niezależną, świadomą konsekwencji i rozumną, może szukać zajęcia pasującego do jej profilu. Pomijając oczywiście trochę chore czasy, kiedy to fizjoterapeuta robi kurs mechanika, bo tam lepiej płacą na przykład.


Sytuacja komplikuje się w przypadku dzieci. Do pewnego momentu ich życie jest całkiem uzależnione od wielu czynników, a zadania przed nimi stojące są przede wszystkim z kategorii „muszę", „powinienem", „należy", „tak trzeba", pod groźbą mniej lub bardziej dotkliwych konsekwencji. To taki wiek, kiedy osobnik: musi iść do szkoły i musi ją zaliczyć, musi nauczyć się samodzielności, odpowiedzialności, opanowania higieny własnej, załatwiania potrzeb, ukształtowania instynktu samozachowawczego, wypracowania dyscypliny - ogólnie przystosować się do dalszego, coraz bardziej samodzielnego życia i podejmowania samodzielnych decyzji.


W sytuacjach, kiedy pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da, mimo braku do nich predyspozycji i talentu, nam, dorosłym, pozostaje tylko pomagać, wspierać, motywować, uczyć i doradzać... Co najdziwniejsze, nie ma zbyt wielkiej różnicy między rolą rodzica dziecka NT a rodzica dziecka z autyzmem. Przynajmniej ja do takiego wniosku doszłam niedawno.


Oto troje dzieci:
1.Dominik - trzecia klasa podstawówki, biega na 100 m jak strzała, ale z matematyki idzie jak po grudzie,
2.Gosia - 2 klasa gimnazjum, prawdopodobnie kolejna Szymborska, ale przeskoczyć przez kozła dla niej to jakby przejść po gorących węglach,
3.Princessa - Autik jak wiadomo, lat 4 (i dwa miesiące!!!), świetny słuch muzyczny, ale wejść do jeziora albo wspiąć się po powierzchni pochyłej - wyzwanie prawie nie do przejścia (to tak dla ułatwienia, żeby nie wyliczać wszystkich kwestii problematycznych).


I jeśli nie podlega dyskusji nagradzanie i chwalenie za osiągnięcia w czymś, co nie sprawia większej trudności a przy okazji niesie też przyjemność, to kwestia porażek i niedociągnięć w kwestii tych słabszych punktów może dawać do myślenia. Zarówno w przypadku Dominika i Gosi, dzieci NT, jak i Princessy, postępować należy tak samo: nagradzać każdy postęp, każdy krok na przód, nie okazywać rozczarowania, dawać pozytywną energię i uzbroić się w cierpliwość. Każde dziecko powinno być dopingowane i motywowane do tego, aby poprawiac swoje rezultaty, czy nauczyć się nowych umiejętności. Jeśli dodatkowo jest to coś, czego się nie lubi - jest trudniej i tym bardziej każdy mały kroczek na przód należy nagrodzić.


Bo czy Dominik, biegnący prawie jak na skrzydłach do domu, żeby pochwalić się, że nareszcie zamiast "3 mniej" dostał "3 plus", będzie chciał dalej uczyć się przeklętej matematyki, jeśli usłyszy "Tylko 3 plus? Liczyłam przynajmniej na 4 mniej, tyle się przecież uczyłeś!". Więc skoro zarówno "3 mniej" jak i "3 plus" przynosi rozczarowania, to po co się starać? A skoro Gosię na każdych zajęciach z wychowania fizycznego będzie się zmuszało do biegania na dystansie 1,5 km, bo taka jest norma, a ona po prostu nie daje rady - jaki przyniesie to efekt? Bo WF trzeba zdać? Jak najbardziej, ale na miarę swoich możliwości. Skoro maksimum dla niej to 850 m, to znaczy, że wszystko co osiągnie ponad to będzie sukcesem. I jeśli na kolejnej lekcji uda się jej przebiec 900 - czyż nie zasługuje na ocenę przynajmniej dobrą za to, że przekroczyła jakąś swoją granicę? A ile razy kończy się to i tak niedostatecznym, bo przecież aby zaliczyć, trzeba przebieć "tyle to a tyle"?


Skoro "prawie nic nie jedząca" Princessa, po dwóch latach namawiania nareszcie zjadła dzisiaj krakersa o smaku słoniny, to nie zasługuje na medal wręcz? Usprawnianie motoryki dużej trwa bardzo wolno, ale cieszy każdy postęp. Rok temu, na placu zabaw wyłożonym kamyczkami i ogrodzonym płotkiem o wysokości ok. 10 cm, stała jak manekin. Jak ją zostawiłam, tak stała. Problemem były kamyki, które inaczej czuje się pod butem, płotek, którego nie potrafiłą pokonać sama. Nie chciała po tej nawierzchni iść nawet za rękę. W tym roku na wiosnę już swobodnie czuła się chodząc po kamykach, ale jeszcze za rekę. Potem stopniowo: zaczęła chodzić sama, potem z moją pomocą wspinać się po powierzchniach pochyłych. Teraz lata i łazi wszędzie, przechodzi sama przez murek, wchodzi sama na obiekty z pochyłymi kładkami i sama z nich schodzi, zjeżdża sama ze ślizgawki. Następne kroki to zabawa w piaskownicy, zawiśnięcie samej na rękach na drążku. A jeśli chodzi o jedzenie: ćwiartka jabłka i 4 frytki, kąsek kurczaka - i będę w niebowzięta.


A wszystko polega na tym, żeby wyznaczać realne cele, na miarę możliwości i umiejętności. Na tym, żeby za każdy postęp nagradzać, bo to motywuje, nawet jeśli to nie krok metrowy a zwykły tiptopek. Na tym, żeby nie wymagać od kogoś, kto nienawidzi języka niemieckiego, nauczenia się czterozwrotkowego wiersza poety germańskiego na pamięć z perfekcyjną wymową umlautów, bo na "chusteczkę haftowaną co ma cztery rogi" sprechać mu po niemiecku, skoro ani talentu, ani chęci, a tak w ogóle to o niebo lepszy jest dla niego włoski i na filologię romańską będzie zdawać w przyszłości. Na tym, żeby jednocześnie nie zapominać o talentach i te pielęgnować bardziej intensywnie. I tutaj oczywiście możemy pozwolić sobie na podwyższanie poprzeczki, krytykę niepowodzeń (ale wyłącznie konstruktywną).


 

Co prawda plaża nie w San Pedro, ani żadne Hawaje, ale "mam kulary", więc ...


 

... i "duś, duś" sobie zrobię, a co mi tam... ale najpierw tylko nóżki...



... a niech tam, raz Princessie pupa do wody...



P.S.  Mówiąc o małych kroczkach i małych sukcesach - rok temu każda kąpiej w wannie, brodziku, kończyła się siniakami, wymiotami, histerią i łzami... Oczywiście do jeziora jeszcze nie biegnie z radością zamoczenia się od razu po szyję, ale... co sukces to sukces...

P.S. II

Coco Jumbo i do przodu... Czaisz te kocie ruchy?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Dramat

wtorek, 10 sierpnia 2010 21:06


Kochani, ja tak na krótko. Dramat i tragedia i trzeba tu być, żeby to ogarnąć, jeśli to się w ogóle ogarnąć da. Moje miasto zniszczone, przynajmniej jego większa część. Zresztą zobaczcie sami:










Filmy dostępne też na stronie Art Radia:


Jeśli chcesz pomóc mieszkańcom Bogatyni
kliknij w baner i dowiedz się jak możesz to zrobić



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 760 539  

Lubię to

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Galerie

O moim bloogu

1 na 150 dzieci rodzi sie z objawami autyzmu, autyzmem, ASD. I moje jest tym wybranym... Autystyczna mama - brzmi dumnie? Dlaczego nie... Zwłaszcza jeśli walczy z chorobą :)

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1760539
Wpisy
  • liczba: 355
  • komentarze: 3241
Bloog istnieje od: 2861 dni

Autyzm newsletter