Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 967 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


E jak Empatia...

wtorek, 20 kwietnia 2010 12:12
Czyli coś, czego osoby dotknięte autyzmem nie mają... Albo muszą wytrenować, chociaż tak do końca nie wiem jak to działa...

Empatia (gr. empátheia "cierpienie") - w psychologii zdolność odczuwania stanów psychicznych innych istot (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza). Komponent poznawczy empatii, ale bez emocjonalnego, jest istotą decentracji. Osoba nie posiadająca tej umiejętności jest "ślepa" emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych osób. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych ludzi. Psychologowie zastanawiali się skąd bierze się uczucie empatii i dlaczego niektórzy ludzie są go pozbawieni. Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców zachowań agresywnych, więc jest to także pytanie istotne z punktu widzenia inżynierii społecznej. - wikipedia.pl


Smok o uczuciach pisze:


"Kiedyś praktycznie mimiki nie posiadałam, ale uczyłam się tak długo, że ją mam! Chociaż ciągle słyszę, że moje miny są przerysowane..."


"Mimika i mowa ciała, ton głosu- wszystko to, jest bardzo trudne do ogarnięcia. Słowa. To jest coś, co lubię, o ile, ktoś nie stara się ironizować czy zawierać tzw drugiego dna w tych słowach, bo wtedy też jest mi trudno wyłapać. Czarne jest czarne, białe jest białe, a szare jest szare."


"Ludzie są zszokowani, kiedy na ich pytanie: "kochasz swoich rodziców?", odpowiadam: "nie wiem". A ja naprawdę nie wiem, czy to co odczuwam, to miłość. (...) Z przyjaciółmi też tak mam. Nie czuję codziennie, cały czas, że mi na nich zależy. Lubię z nimi przebywać i czasami poczuję jakieś silniejsze, pozytywne uczucie i wtedy im mówię: "Kocham was". Ale nie czuję cały czas, że ich kocham. Czuję tylko, że lubię z nimi przebywać i że mogę być przy nich sobą."


"Jak z kimś nie lubię przebywać, to wiem, że go nie lubię. Nie mogę stwierdzić, że kogoś nienawidzę. Nie odróżniam "nienawiści" od "nie lubienia"."


"Mam problem nie tylko z nazwaniem własnych uczuć, ale także z nazwaniem uczuć innych.
To strasznie skomplikowane."


"Męczy mnie to, że nie reaguję, jak inni ludzie. W filmach ludzie płaczą, kiedy stracą kogoś bliskiego, kiedy dzieje im się krzywda. A ja wiem, że powinnam płakać, tylko nie potrafię. Trudno mi nawet określić, co czuję (o czym już pisałam)! Mam wtedy wyrzuty sumienia, że każdy normalny człowiek by zaczął płakać, a ja nie. I czuję się obca."


"Wszyscy moi przyjaciele (czyli aż cztery osoby) są uświadomieni, że do mnie mówi się prosto, bez "owijania w bawełnę". Inaczej nie uzyska się tego, czego się ode mnie chce. Wydaje mi się, że to strasznie utrudnia osobom z ZA funkcjonowanie w społeczeństwie. NT mają chyba w głowach jakiś taki czujnik, który pozwala im rozumieć się mimo tych wszystkich metafor, niedopowiedzeń. Mam straszne problemy ze zrozumieniem intencji mówiącego, jeżeli ten mówiący nie powie mi wprost o co mu chodzi."


Cytaty Smoka, autorki bloga Aspergia, która ma Zespół Aspergera...


Zastanawiam się... Czy kiedyś zapytam Princessę "Kochasz mamę?" i usłyszę "nie wiem"? Odpowiedź można wyćwiczyć i oczywiście doprowadzić do sytuacji, kiedy na to pytanie padnie wyuczona odpowiedź: "Tak", lub inna z listy pasujących. I chociaż w całej swojej umiejętności akceptacji sytuacji, w której się znalazłam dochodzę do punktu, gdzie przekonuję samą siebie, że ta choroba tak ma, to czy jako matka potrafię się z tym pogodzić?

P.S. Brak empatii przejawia się też:
...wykręcaniem uszu tatusia do czerwoności z towarzyszącym dźwiękiem "chrup" wydawanym przez chrząstki,
...wkładaniem palca do oka każdemu, komu dumnie chce się zaprezentować "gdzie dane oko się znajduje", ...oraz próbą ciągnięcia królików za uszy w celu podobnym do opisanego wcześniej,
...kompletną ignorancją na zdanie "ała boli mamusię", kiedy na szczotce ląduje kilogram wyrwanych włosów (bo przecież tylko się pięknimy, nie?),
...bezcelowością udawania, że "popatrz, tatusia boli i teraz płacze" włącznie z oskarowo odstawionym "buhuhu" przez tatusia połączonym z "potokiem łez krokodylich"

P.S. II
Głowa boli, mózg paruje, bo w słownictwie pojawiły się zwroty, które są używane kilkaset razy na dzień, a ja nie potrafię ich rozszyfrować...
No bo co u licha ciężkiego znaczy: "Kiwes", "Bages", "Kawes"? Wciskane wszędzie...

"Am, kiwes bages, nieee"
"Lala, Po, kiwes bages"
"No, gisio (światło - przyp. autorki), kiwes, bages, hihi"
"halo, kiwes bages, lulu pa kiwes bages?"

A może to coś w stylu "motyla noga", "jołki połki", "kurde" itp.?

Może przy budce z piwem kiedyś usłyszę: "Ej, no Stasiek, kiwes bages, jak ta moja dzisiaj, kiwes bages, to mnie, kiwes bages, ciśnienie podniosła..."
...albo "Te, Majster, kiwes bages, do roboty, kiwes bages, klient czeka, kiwes bages..."

P.S. III

"Królik-TAXI"?



Podziel się
oceń
5
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

Katastrofa katastrofą, Polak Polakiem został...

środa, 14 kwietnia 2010 14:20
Oj, chyba nie umiemy albo nie chcemy się zmienić. Przyznam, że od soboty śledzę praktycznie każdą wiadomość, czytam też czasem komentarze. Non stop TVP info online, poznaję te fakty, które są mi dostarczane. Myślę, dumam, smutno mi, czasem kurcze beczę... Wzrusza ogromnie to, co się dzieje na całym świecie... I jest to całkiem naturalne, bo podniosłość i klimat ku temu sprzyja...

A my dalej swoje, a przynajmniej część nas...

Co ja widzę? Tłumy płączące, klęczące, pielgrzymki do Warszawy... Cały świat płacze, wspiera nas, łączy się i "wszyscy jesteśmy Polakami". Nagle Katyń staje się poszukiwany i nawet w Stanach chcą go wyświetlać. I bardzo dobrze. Dowiedz się świecie jak najwięcej o Polsce. Płaczcie ludzie, bo łez nie można się wstydzić i nic nikomu do tego jak każdy indywidualnie przeżywa to co się stało. I żadnej pompatyczności nie widzę, sztuczności. Ale "tłum" oczywiście ma swoje zdanie - "bo do tej pory to nawet nie wiedzieli, co to Katyń... Wcześniej mieli nas gdzieś a tutaj nagle na pokaz krokodyle łzy z nami ronią". Pytanie? Bo jakby nie zrobili nic, to oburzenie na ignorancję byłoby jeszcze większe? Zapewne. Bo jakby podali małego newsa na ostatniej stronie to przecież krzyczelibyśmy - jak to, taka tragedia a Wy nam tutaj tak mało miejsca poświęcacie? Przypadek bez precedensu, niezależnie od powodu. Uważam, że świat zachował się pięknie. Oto w naszym małym kraju, przy okazji tragicznej katastrofy, hołd naszej głowie państwa oddadzą przywódcy całego globu. Od Obamy po Merkel, od wschodu do zachodu i "zza oceanu".

Piękne gesty w Brukseli, minuty ciszy w każdym zakątku, specjalnie zwoływane zgromadzenia, które choć trwają kilkanaście minut, nie świecą pustymi ławami. Warty nad trumnami - i nagle wróg nad trumną wroga w ciszy i skupieniu stoi. I odzywa się głos: że obłuda, bo mu wcześniej pluł w twarz. I pytanie kolejne - to jakby opluwał dalej to co? Lincz, bo jak tak można? Jakby w ogóle zlekceważył i nawet nie przyszedł, to co? Ignorant, nie potrafiący oddać cześci i człowiek bez braku poszanowania dla instytucji Prezydenta RP? Oczywiście i tak źle i tak niedobrze. Oburzenie, bo Tusk, Wałęsa i Kwaśniewski nagle wypowiadają się z szacunkiem. Bo przecież tak wypada do jasnej anielki, prawda? Bo tego wymaga sytuacja... Wspomij to co było dobre, zapomnij o tym co było złe...

Alarm, pikieta, bo na Wawelu... I jazda po bracie, że chyba się zapomniał, że brata między królewską krew i władców chce oddać. Ludzie... A co, czyż król głową państwa nie był? Monarchia to przeszłość, mamy Rzeczpospolitą. Mamy Prezydenta, który stoi na czele i zginął tragicznie podczas pełnienia służby krajowi - czyli jak to można powiedzieć bardziej nowocześnie - zginął podczas wypełniania obowiązków państwowych. Pomijając fakt, że to rodzinie zaproponowano to miejsce, oni się zgodzili. Ale nie obyło też bez przysrania bliźniakowi, jak zmarłemu już nie wypada. Kurcze, jak tak można. Ilu "władających" ginie tak tragicznie? Chyba w krypcie nie ma zapisów na miejsce z dziesięcioletnim wyprzedzeniem... Czy warto polemizować w tej materii? Że niby koło Marszałka? Lech Kaczyński? A ja się pytam, dlaczego nie? Inne czasy, inna era, inne zasługi i inne wartości. No chyba, że chcecie wysyłać każdego na wojnę, żeby się zasłużył i w razie czego nie było wątpliwości. Żyjemy w innych realiach, gdzie nie szablą człowiek ważnych rzeczy dokonuje. Więc co? Mamy czekać na jakąś III wojnę światową, żeby głowę państwa tam z honorami pochować?

Łatwo jest krytykować. Cholernie łatwo. I posypały się słowa krytyki w stronę wdowy po Jerzym Szmajdzińskim. Że jeszcze ciała w kraju nie ma, a ona już wywiadów udziela... I się na dodatek uśmiecha, bezczelność. A może jej to pomaga, może w ten sposób sobie z tym radzi. Charaktery są różne, Jeden w rozpacz wpada na śmiercią nieznajomego i w żałobie pozostaje przez trzy miesiące, są też takie, które reagują inaczej. Często to maska, pozory, chęć "trzymania się w kupie" bo jak się zacznie rozklejać to nie będzie mogła przestać. Do tego - często dopóki nie dojdzie do pogrzebu, dopóki się tej trumny nie zobaczy zakopywanej 2 metry pod ziemię - nie dopuszczamy straty, nie wierzymy. A że się uśmiechała? Mówiła o swoim Jurusiu, w jej głowie jeszcze wspomnienia sprzed kilku dni, kiedy go widziała, nadaj żywy, nadal jest... Dajcie im prawo do tego, aby przeżywali na swój sposób.

Bo ja nie widzę nic złego w tym, że Monika Olejnik nagle płacze, mimo, że zarzuca się jej pastwienie wręcz nad Prezydentem podczas wywiadów. I szanuję Premiera Tuska, Pana Pawlaka i innych niezależnie od opcji i stanowiska, że stali tam obok trumien, bo to nie obłuda, ale dowód szacunku. Nie przeszkadza mi, że Para Prezydencka spocznie na Wawelu w siódmej krypce obok Piłsudskiego, nie uważam tego za "nadużycie". Pan Lech Kaczyński reprezentował majestat RP - nie czas i miejsce, żeby manifestować...

Moje wnioski? Mów w tej chwili człowieku albo dobrze, albo wcale... Spuść głowę nad trumną zmarłego, zastanów się nad ogromem tragedii rodzin... A przynajmniej powstrzymaj się, bo nawet jeszcze nie spoczęli w grobach...

P.S. Święta nie jestem, czasem po Prezydencie poleciałam "Kaczką", "Drobiem", "I Kaczkami wszystkimi razem z Donaldami", "Państwo Drobiu, bo tu Kaczki a tam Kaczory Donaldy"... i takie tam... Tym bardziej, że do środowiska kabaretowego mi bliżej niż do Wiejskiej. Tak jak nie uniknęłam żartowania zarówno z Kwaśniewskiego jak i Wałęsy... Nie głosowałam na Lecha - mam prawo do wybrania sobie swojego kandydata. Ale poglądami politycznymi można się wymieniać, można o nich dyskutować, można się spierać, czasem nawet przy wódce po pysku dać. Można... Ale są momenty, kiedy w język ugryźć się należy...

P.S. II sprzed chwili - Krypta Prezydencka na Wawelu - wyjście genialnie salomonowe...


fot. Donald Tusk i Waldemar Pawlak pełnią wartę honorową przy trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego (fot. PAP / Bartłomiej Zborowski) - źródło : http://wiadomosci.wp.pl

P.S. III
Każdy przeżywaj indywidualnie, jak wspomniałam. Bloger pisze na blogu, poeta napisze wiersz, Doniu popełnił piosenkę - czy tekst trafiony? Oceńcie sami...




P.S. IV
Oglądałam film amatorski z rozbicia samolotu. Spekuluje się, że w tle słychać strzały... Ciary mi przechodzą... Może to wybychy jakiś części w samolocie, no przestańcie i nie straszcie kolejnym mordem NKWD... Strach pomyśleć...

P.S. V - bo nie mogłam się powstrzymać...



Zdjęcie znalazłam bez podpisu, bez wzmianki o autorze, bez źródła, więc choć nie mam w zwyczaju, to jednak wkleję, bo jest śliczne samo w sobie...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (450) | dodaj komentarz

Riposta musi być...

wtorek, 13 kwietnia 2010 10:21
Po raz kolejny odbiegliśmy trochę na tym blogu od głównego tematu. Ale w takich chwilach chyba nie można inaczej. Nic innego do głowy nie przychodzi. Nadal przeżywamy, nadal temat jest w czołówce, choć emocje powoli opadają. Zasypano mnie wczoraj lawiną komentarzy i ponad 30 tysięcy wejść - WOW... Nie spodziewałam się. Szanuję każde opinie - te "za", te "przeciw", ale stonowane, mimo wszystko oddające szacunek ludziom, nie osobom na stanowiskach. Kilka skasowałam, jest jeszcze kilka, które usunąć muszę, bo nie miejsce i czas na takie słowa. I żaden komentarz mnie nie złości, bo mamy prawo do własnego zdania... Żaden, dopóki nie dotyczy bezpośrednio mnie, a na dodatek godzi i narusza... Nie zdzierżę i tyle. Poprzedni tekst zakończył się mniej więcej tak:

"I w głowie mam takie marzenie... "Żeby Polska była Polską" przyjazną, bezpieczną i logiczną. Bo chę tam wrócić... Ale nie za 960 minimalnej krajowej, nie tam, gdzie wiecznie problem ze służbą zdrowia, nie takim, gdzie brakuje pieniędzy na emerytury..."


I pojawił się komentarz: Wrócisz jeśli będzie dobrze, jeśli inni naprawią, ulepszą, wybudują. Nie pomyślałaś, że ci, którzy tyrają tu za 960 minimalnej i tłoczą się w przychodniach nie chcą takich powrotów? Kto daje ci prawo krytykowania Polaków, Polski, polityków, obywateli? Co ty sama kiedykolwiek zrobiłaś dla tego kraju? Dołożyłaś choć jedną minimalną cegiełkę, żeby było lepiej? Nie? Czemu? Bo to wymagałoby pozostania na miejscu? Pracy? Zaangażowania? Rezygnacji z jakichś dóbr, paru chwil wolnego czasu? Łatwo jest czepiać się , krytykować, ganić z dala, elektronicznie. Zawsze oni są źli, głupi, niewłaściwi, oni nie robią niczego dobrego, oni powinni się zmienić na lepsze, oni powinni wybudować, naprawić, zrobić, sprawić. Ja pojadę tam gdzie jest lepiej, wygodniej, dostatniej i będę was pouczać na blogu. A jak dojdziecie ładu i bogactwa to przylecę w te pędy i skorzystam. Może lepiej zostań tam gdzie jesteś na zawsze. I pisz o tym czym naprawdę żyjesz. Politykę zostaw politykom, a Polskę Polakom. - Podpisany "jumpi"...


Po pierwsze - Polskę zostaw Polakom?! Hę? Chyba muszę zerknąć w paszport, może tam rzeczywiście mam wpisane w rubrykę "obywatelsto japońskie"? Szanowny/Szanowna "Jumpi" (jak zwał tak zwał)... Jak dotąd obywatelstwa polskiego się nie zrzekłam, więc jako POLKA mam prawo do zabierania głosu w sprawach MOJEGO KRAJU, a miejsce zamieszkania nie ma tu znaczenia.


Po drugie - cyt. Kto daje ci prawo krytykowania Polaków, Polski, polityków, obywateli? Co ty sama kiedykolwiek zrobiłaś dla tego kraju? Dołożyłaś choć jedną minimalną cegiełkę, żeby było lepiej? Nie? - Prawo daje mi właśnie poczucie własnej tożsamości oraz obywatelstwo polskie (jak wyżej). Jako, że w innym kraju przebywam dwa lata z kawałkiem - przez pozostałe trzydzieści mojego życia - no chyba z jedną cegiełkę udało mi się dołożyć. Sugerując, że nie, wyciągasz pochopne wnioski nie znając w ogóle mojej historii, mnie, przyczyn dla których wyjechałam, kiedy to zrobiłam. To właśnie Ty należysz do grona tych, którzy krytykują na podstwie minimum informacji. Mam niby przepraszać? Za co? Kogo? Ciebie? Za słowa krytyki, w dodatku prawdziwej? Czepiam się? Czego? Pouczam? Nie sądzę. Wyjechałam, bo znaleźli się tacy, którzy mnie z pracy wykopali w czasie, kiedy urodziło mi się chore dziecko. Przy pierwszej lepszej okazji - zwolnili. Przepraszam - zakończył się projekt, w którym pracowałam. Mimo, że wcześniej wróciłam z urlopu - nota bene już po 2 miesiącach, bo mnie prosili, żebym do pracy wróciła. A po paru miesiącach, kiedy przekonali się, że matka z chorym dzieckiem to wcale nie taki fajnie i różowo - hmmm... Bo w firmie znalazły się osoby, dla których wskaźnik opłacalności i efektywności był ważniejszy niż człowiek, a ktoś tam na samej górze, kto mnie nigdy na oczy nie widział zadecydował, że jako jedyna praktycznie idę w odstawkę, kiedy inni zostali przeniesieni i mieli dalej pracę... Za to mam przepraszać? Próbowałeś/łaś znaleźć pracę mając chore dziecko? A jeśli tak, to za ile? 800 w biedronce? Że pojechałam tam, gdzie będzie mnie stać na leczenie dziecka? Za to, że mój mąż urabia sobie tyłek przez 13 godzin, żebym ja mogła zostać z dzieciem i prowadzić leczenie?


Po trzecie - Że niby kokosy mam i powinnam tu zostać? Faktycznie, wiesz lepiej... Chcesz się zamienić? Mam nadzieję, że u ciebie wszyscy zdrowi i nie musisz wydawać kilkunastu tysięcy na półroczne leczenie dziecka. Zdrówka życzę Tobie i całej Twojej rodzinie...


Po czwarte - cyt. Bo to wymagałoby pozostania na miejscu? Pracy? Zaangażowania? Rezygnacji z jakichś dóbr, paru chwil wolnego czasu? Łatwo jest czepiać się , krytykować, ganić z dala, elektronicznie. - A co Ty do cholery wiesz o tym ile ja pracuję, nad czym, z jak wielkim zaangażowaniem. Rezygnacja z dóbr powiadasz? Faktycznie, chyba muszę sprzedać mój odrzutowiec i zasypać basen. Pomyślę także nad ograniczeniem liczby pokojówek i ogrodników... Mam nadzieję, że stać cię na więcej niż na dwie pary butów i jedną kurtkę rocznie - z całego serca... Aha i przepraszam, kajam się i czołobicie uprawiam, bo popełniłam grzech zakupienie Play Station3 i telewizora LCD - wybaczcie i wyznaczcie pokutę...


Po piąte - cyt. Ja pojadę tam gdzie jest lepiej, wygodniej, dostatniej i będę was pouczać na blogu. A jak dojdziecie ładu i bogactwa to przylecę w te pędy i skorzystam. - Nooooooooo taaaaaaaaak. Bo ja się pewnego dnia obudziłam, powiedziałam, że Polska to jest "be" i jadę na Hawaje, gdzie będzie mi lepiej. pozwiedzam, pobyczę się, popływam w luksusach... Bo to chyba najłatwiej jest uogólnić i elektronicznie krytykować tych, co wyjechali. Wrzucić ich do jednego wora i powiedzieć, że "jak żeś sobie wyjechała to wara od mojego kraju". Przemyśl, zadaj najpierw pytanie dlaczego. A może okazać się, że powód wyjechania to nie zawsze łatwa decyzja, a niekiedy przymus...


P.S. Odrobiny dystansu życzę i chęci zrozumienia...



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Smoleńsk, nasz Katyń II jak remedium?

niedziela, 11 kwietnia 2010 10:49
Dnia następnego historia dalej się pisze. A my, naród polski, po raz kolejny staramy się pokazać jak bardzo potrafimy się zjednoczyć w trudnych chwilach. I nagle na portalach internetowych nie ma "Pana Sułka", "Janka Emigranta", komentarzy w stylu "No i co komuszki?", "No i git, będą wybory", albo "nic się nie stało ma jeszcze brata, który go może zastąpić". Hmmm... a może dla przyzwoitości są kasowane od razu? Nie ważne. Przy niektórych artykułach w ogóle wyłączono możliwość komentowania - i bardzo dobrze.

Łączy nas tragedia I i II wojny Światowej, Śmierć Papieża Polaka, nawet Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy... Do tej listy dochodzi teraz data 10 kwietnia - Smoleńsk. Po szoku i niełatwej próbie zamknięcia buzi po przeczytaniu porannych wiadomości nadchodzi moment przemyśleń - i co dalej, dlaczego, jak to... I pojawiają się komentarze - "Co dalej Polsko?", wszak zginęli najważniejsi, czołowe stanowiska III RP. O to się nie martwię... Przecież nie o to chodzi.


Zastanawiam się jaki wymiar będzie miało to, co się wczoraj stało. Brazylia ogłasza trzydniową żałobę, na meczach piłkarskich za granicami kraju minuty ciszy, kondolencje, solidarność, cały kraj w szoku, cały świat łączy się z nami w bólu... I te najcenniejsze obrazki - Vladimir Putin obejmujący Donalda Tuska, echa płynące z Rosji "Polacy wybaczcie"...


"Nie chcieliśmy, ale znów przysporzyliśmy wam bólu - tymi słowami do rodzin ofiar tragedii pod Smoleńskiem i do narodu polskiego zwrócił się komentator radia Echo Moskwy Matwiej Ganapolski. - Wybaczcie, że kolejne nieszczęście przyniosła wam Rosja! - dodał.


"Proszę o wybaczenia za to, że wasi bliscy zginęli właśnie wtedy, gdy lecieli do mojego kraju. O wybaczenie proszę także Polskę. Za to, że w moim kraju zginęła część jej elity politycznej" - napisał Ganapolski w swoim blogu na stronie rozgłośni."


Możemy sobie teraz myśleć, dumać, przeżywać i zadawać pytania...

Czy to jakiś znak? 70-ta rocznica tragedii mordu katyńskiego, ginie znowu elita naszego kraju, znów na ziemi rosyjskiej i do tego w rosyjskim (nomen omen) samolocie.

Czy to czas, żeby wybaczyć Niemcom Auschwitz i inne zbrodnie, Rosjanom Katyń, podać sobie ręce i stać się po prostu obywatelami świata?


Może przemyśleć nareszcie to, co się w polityce naszej dzieje? Może zamiast marmurów z budynkach ZUS i 50.000 pensji dyrektorów na stanowiskach państwowych zainwestować nareszcie w to, co najważniejsze, między innymi w pierwszy samolot RP, który nie będzie 20, czy 30-letnim obiektem latającym, mającym 5000 (dla niektórych tylko) godzin wylatanych.


Może wreszcie interes Polski będzie najważniejszy a nie taktyka "na złość PiSowi PO się postawi, a PSL się przekabaci". Zawsze mnie krew zalewała, jak widziałam te szarpania się na argumenty. Pomysł dobry, to nie przejdzie, bo opozycja go wysunęła. Kurcze, jaka w tym logika? Jaki sens mieć w kraju kilkanaście partii? Bo już nie lubię Lewicy, odchodzę, zrobię sobie nową partię, która będzie trochę tak i trochę tak. Nie można tak. Jest albo opozycja, albo koalicja. Dwie partie i koniec. Ale obie w służbie jednego kraju. Jeśli chce się coś zmienić i innym się to niepodoba - udoskonalamy, dochodzimy do kompromisów, albo staramy się przekonać, że tak będzie lepiej. Albo coś jest dobre dla kraju, albo nie. Nie ma tak, że jest "be" tylko dlatego, że słowa padły z ust Leppera a nie Tuska.


Czy to nie czas, żeby zacząć żyć jak "dobrzy ludzie" tak po prostu, bo śmierć nie wybiera, czyś prezydent, czy zwykły monter w fabryce "czegoś tam"


I w ogóle dlaczego nagle tak przyżywamy? Każdy czuje smutek, każdy w szoku... Niby codziennie na świecie ginie więcej osób, a niejedną katastrofę lotniczą mamy za sobą... I jakoś do porządku dziennego przechodzimy nad tym, że w jeden weekend ginie setki osób na drogach a 2.000 złapano pijanych. A tu nagle poruszenie, bo zginęło 100 osób prawie... I są takie przemyślenia... No fakt, ale nie codziennie ginie delegacja osób, które w służbie dla nas pełnią czołowe funkcje państwowe. To nasi delegaci, osoby przez nas wybrane do reprezentowania kraju odeszli tragicznie. Nie lecieli na Hawaje na wczasy... Bez względu na poglądy, szacunek do urzędu prezydenta należy mieć...


I mówi się - a dlaczego wszyscy w jednym samolocie, czy to zgodne z procedurami? I psioczymy, że jak to, że tak nie powinno być... A ja Pan Tusk leci innym samolotem niż ś.p. Pan Kaczyński - afera, że "tanie państwo szlag trafił". Nikt katastrofy nie zakłada... A my zawsze "i tak źle i tak niedobrze".


Nagle Lech Kaczyński staje się sympatycznym, zwykłym człowiekiem, nagle wszyscy mówią, że nikt go tak naprawdę nie znał, że nie był taki zły... Wspominamy go jako dobrego prawnika, eksperta prawa pracy, osobę, która ma niesamowitą (miała?) wiedzę historyczną, pokazujemy zdjęcia uśmiechniętego Lecha po prostu, który z żoną zawsze jakoś wyglądał łagodniej. Posłowie mówią o jedności i braku w tym momencie podziału na partie, bo zginęli ich koledzy, współpracownicy, ludzie, nie członkowie tej, czy innej partii. Na jak długo zapomnimy o legitymacjach partyjnych? Poglądy poglądami, ale w takiej chwili należy im się szacunek bez wzglęnu na to, czy ich decyzje były dla nas logiczne, czy nie.


I w głowie mam takie marzenie... "Żeby Polska była Polską" przyjazną, bezpieczną i logiczną. Bo chę tam wrócić... Ale nie za 960 minimalnej krajowej, nie tam, gdzie wiecznie problem ze służbą zdrowia, nie takim, gdzie brakuje pieniędzy na emerytury...


"Śmierć jest zawsze za wcześnie dla każdego"

 

Wypada tylko pochylić głowę, zatrzymać się na chwilkę i pomyśleć...

[`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`]


Bo czas się do cholery zastanowić dłużej niż tydzień,

w którym będzie trwałą żałoba narodowa...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (137) | dodaj komentarz

Smoleńsk katastrofa samolotu prezydenckiego 10 kwietnia 2010

sobota, 10 kwietnia 2010 11:47


O godzinie 8:56 samolot prezydencki

rozbił się w okolicach Smoleńska

Według ostatnich doniesień

zginęli wszyscy na pokładzie - 96 osób

w tym para prezydencka

Lech i Maria Kaczyńscy


W takich chwilach różnice zdań

i podział partyjny nie mają znaczenia


Wśród pasażerów prezydenckiego samolotu TU-154,

który rozbił się w Smoleńsku, znajdowali się:


1. Kaczyński Lech prezydent RP

2. Kaczyńska Maria Małżonka Prezydenta RP

3. Kaczorowski Ryszard b. Prezydent RP na uchodźstwie

4. Agacka-Indecka Joanna Przewodniczący Naczelnej Rady Adwokackiej

5. Bąkowska Ewa wnuczka Gen. bryg. Mieczysława Smorawińskiego

6. Błasik Andrzej Dowódca Sił Powietrznych RP

7. Bochenek Krystyna wicemarszałek Sejmu RP

8. Borowska Anna Maria przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji

9. Borowski Bartosz przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji

10. Buk Tadeusz Dowódca Wojsk Lądowych RP

11. Chodakowski Miron Prawosławny Ordynariusz Wojska Polskiego

12. Cywiński Czesław Przewodniczący Światowego Związku Żołnierzy AK

13. Deptuła Leszek przedstawiciel Parlamentu RP (PSL)

14. Dębski Zbigniew osoba towarzysząca

15. Dolniak Grzegorz przedstawiciel Parlamentu RP (PO)

16. Doraczyńska Katarzyna osoba towarzysząca

17. Duchnowski Edward Sekretarz Generalny Związku Sybiraków

18. Fedorowicz Aleksander tłumacz języka rosyjskiego

19. Fetlińska Janina senator RP

20. Florczak Jarosław funkcjonariusz BOR

21. Francuz Artur funkcjonariusz BOR

22. Gągor Franciszek Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego

23. Gęsicka Grażyna przedstawiciel Parlamentu RP (PIS)

24. Gilarski Kazimierz Dowódca Garnizonu Warszawa

25. Gosiewski Przemysław przedstawiciel Parlamentu RP (poseł PiS)

26. Gostomski Bronisław ks. prałat

27. Handzlik Mariusz Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP

28. Indrzejczyk Roman Kapelan Prezydenta RP

29. Janeczek Paweł funkcjonariusz BOR

30. Jankowski Dariusz Biuro Obsługi Kancelarii Prezydenta RP

31. Jaruga-Nowacka Izabela przedstawiciel Parlamentu RP (SLD)

32. Joniec Józef Prezes Stowarzyszenia Parafiada

33. Karpiniuk Sebastian przedstawiciel Parlamentu RP (PO)

34. Karweta Andrzej Dowódca Marynarki Wojennej RP

35. Kazana Mariusz Dyrektor Protokołu Dyplomatycznego MSZ

36. Kochanowski Janusz Rzecznik Praw Obywatelskich

37. Komornicki Stanisław Przedstawiciel Kapituły Orderu Virtutti Militari

38. Komorowski Stanisław Jerzy Podsekretarz Stanu w MON

39. Krajewski Paweł funkcjonariusz BOR

40. Kremer Andrzej Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych

41. Król Zdzisław Kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej 1987-2007

42. Krupski Janusz Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

43. Kurtyka Janusz Prezes Instytutu Pamięci Narodowej

44. Kwaśnik Andrzej Kapelan Federacji Rodzin Katyńskich

45. Kwiatkowski Bronisław Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP

46. Lubiński Wojciech lekarz prezydenta RP

47. Lutoborski Tadeusz przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji

48. Mamińska Barbara Dyrektor w Kancelarii Prezydenta RP

49. Mamontowicz-Łojek Zenona przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji

50. Melak Stefan Prezes Komitetu Katyńskiego

51. Merta Tomasz Podsekretarz Stanu w MKiDN

52. Mikke Stanisław Wiceprzewodniczący ROPWiM

53. Natalli-Świat Aleksandra przedstawiciel Parlamentu RP (PiS)

54. Natusiewicz-Mirer Janina osoba towarzysząca

55. Nosek Piotr funkcjonariusz BOR

56. Nurowski Piotr szef PKOL

57. Orawiec-Loeffler Bronisława przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji

58. Osiński Jan Ordynariat Polowy Wojska Polskiego

59. Pilch Adam Ewangelickie Duszpasterstwo Polowe

60. Piskorska Katarzyna przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji

61. Płażyński Maciej Prezes Stowarzyszenia "Wspólnota Polska"

62. Płoski Tadeusz Ordynariusz Polowy Wojska Polskiego

63. Potasiński Włodzimierz Dowódca Wojsk Specjalnych RP

64. Przewoźnik Andrzej Sekretarz ROPWiM

65. Putra Krzysztof wicemarszałek Sejmu RP

66. Rumianek Ryszard Rektor UKSiW

67. Rybicki Arkadiusz przedstawiciel Parlamentu RP

68. Sariusz-Skąpski Andrzej Prezes Federacji Rodzin Katyńskich

69. Seweryn Wojciech przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji

70. Skrzypek Sławomir Prezes Narodowego Banku Polskiego

71. Solski Leszek przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji

72. Stasiak Władysław szef Kancelarii Prezydenta RP

73. Surówka Jacek funkcjonariusz BOR

74. Szczygło Aleksander szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego

75. Szmajdziński Jerzy wicemarszałek Sejmu RP

76. Szymanek-Deresz Jolanta przedstawiciel Parlamentu RP

77. Tomaszewska Izabela osoba towarzysząca

78. Uleryk Marek funkcjonariusz BOR

79. Walentynowicz Anna osoba towarzysząca

80. Walewska-Przyjałkowska Teresa Fundacja "Golgota Wschodu"

81. Wasserman Zbigniew przedstawiciel Parlamentu RP

82. Woda Wiesław przedstawiciel Parlamentu RP

83. Wojtas Edward przedstawiciel Parlamentu RP

84. Wypych Paweł Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP

85. Zając Stanisław senator RP

86. Zakrzeński Janusz wybitny polski aktor

87. Zych Gabriela przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych organizacji

88. Michałowski Dariusz poseł RP

89. Pogródka-Więcławek Agnieszka funkcjonariusz BOR


Lista członków załogi:


90. Protasiuk Arkadiusz Kapitan

91. Grzywna Robert członek załogi

92. Michalak Andrzej członek załogi

93. Ziętek Artur członek załogi

94. Maciejczyk Barbara stewardessa

95. Januszko Natalia stewardessa

96. Moniuszko Justyna stewardessa

 

 

<`><`><`><`><`><`><`><`><`><`><`><`><`><`>

 

Chociaż to pewnie nie miejsce i czas, pewnie trzeba by było zatrzymać się, ograniczyć tylko do "niech spoczywają w pokoju", to jednak na usta i w każdą komórkę cisną się pewnie przemyślenia. Czy to normalne,  że w jednym samolocie jest tyle osób na tak ważnych stanowiskach? Czy najważniejsze osoby w państwie powinny latać starymi maszynami i nie ważne ile wydano na jej remont w zeszłym roku?


Można gdybać, można analizować, można dorabiać ideologię "fatum Katynia". Można spekulować dlaczego samolot nie wylądował na wskazanych innych lotniskach? Może Prezydent chciał dolecieć jak najszybciej? Wcześniej cofnięto inny samolot, padł zakaz. Ale tego samolotu nie mogli zawrócić. Nie znam przepisów, ale pewnie chodzi o rangę lotu, o to kto nim leci. Pilot mógł zadecydować. Słowa Prezydenta są słowami głowy państwa - ale... ale czy pilot nie powinien rozważyć "za i przeciw"? Pewnie lepiej dostać pogłowie od szefa niż doprowadzić do śmierci tylu osób, kimkolwiek by oni nie byli.


Domysły...


"Naruszenie zasad bezpieczeństwa lotu" - tak mówią. Zawinił pilot, ludzki błąd... Nie nauczyliśmy się nic po styczniu 2008? Niby ofiar 20, niby mniej, niby tragedia mniejsza. Ale wtedy też na pokładzie CASY byli topowi dygnitarze wojskowi. Czy procedury na to pozwalają? Ale z drugiej strony - wysyłać 10 samolotów dla rozproszenia ludzi i zmniejszenia potencjalnego zła? Ale jak wspomniałam - nie miejsce i nie pora... Miałam raz przyjemność spotkać się ze Szmajdzińskim, który miał wczoraj urodziny, ale jakie to ma teraz znaczenie? Aleksander Kwaśniewski powiedział, że "zastąpić ich będzie bardzo trudno". I nie chodzi tylko o to, że pod znakiem zapytania stoi funkcjonowanie państwa polskiego. Jak powiadają - cmentarze są pełne ludzi niezastapionych. Najbardziej szkoda, że odeszło na raz tyle osób wykształconych, inteligentych, w sile wieku, niepotrzebnie...


Katyń jako symbol przekleństwa polskiego, 70 rocznica i zabrała znowu polskie dusze... Przypadek, ale jaką ma mocną wymowę. Data przejdzie do historii, a Katyń ma już zupełnie inne znaczenie... Lecieli... Część osób już na nich czekała... Wiedzieli, że bedą się modlić i wspominać, ale pewnie nie przypuszczali za kogo przyjdzie im się odmawiać modlitwę... Katyń gdzie wymordowano elitę II Rzeczypospolitej. 70 lat później, chcąc uczcić tę tragedię, ginie elita III RP. Ironią jest, że zginęli też przedstawiciele rodzin katyńskich a ich bliscy zostali zmuszeni do przeżycia tej tragedii po raz kolejny...

I oglądam te relacje, solidarność, łączenie się w smutki, znikanie barier politycznych. I nie ma już, że ten to z PO, ten to z PIS, a ten to z lewa... "politykiem się bywa, a to byli zwykli, fantastyczni ludzie" - powiedziała jedna członkini PO. I mówi się, że Polska już nigdy nie będzie taka sama, że powinno się zapomnieć o granicach, podziałach, przynależnościach... I przypominam sobie, jak 5 lat temu Polska też już nigdy nie miała być taka sama jak miliony płakały za naszym Papieżem... A teraz mam wrażenie, że wraz ze złożeniem jego ciała do grobu pochowano też jego nauki... Czy tym razem będzie inaczej???


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (44) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 760 587  

Lubię to

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Galerie

O moim bloogu

1 na 150 dzieci rodzi sie z objawami autyzmu, autyzmem, ASD. I moje jest tym wybranym... Autystyczna mama - brzmi dumnie? Dlaczego nie... Zwłaszcza jeśli walczy z chorobą :)

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1760587
Wpisy
  • liczba: 355
  • komentarze: 3241
Bloog istnieje od: 2861 dni

Autyzm newsletter