Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 236 360 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Autikowe niewiadome...

sobota, 27 lutego 2010 22:46
Idziemy jak burza... no jak mała burzuńka, bo przecież te nasze sukcesy to małe, ale jakże cenne kroczki do normalności, do dzieciństwa, macierzyństwa jak z podręcznika... Princessa buduje własne zdania. Ja oczywiście nie mam problemu z ich odszyfrowaniem, ale wymaga to obesrwacji, dociekliwości. Utworzyła nowe zaimki osobowe. Uznaje tylko "ja" i "ty", które w jej wykonaniu brzmią mniej więcej (odpowiednio) "ija" i "tija". Od tego zawsze zaczyna zdanie. I co najciekawsze - robi to świadomie, bo to co komunikuje jest adekwatne do tego jak to robi. Zdania języka princessowego to zlepek kilku form, które łączą się w całkiem logiczną całość. Powiedzmy, że chodzi i uruchomienie spłuczki w toalecie... I ona chce to zrobić sama.

"Ija, kółko, ti, sama, woda"
Ija - ja
Kółko - okrągły przycisk spłuczki
Ti - odnosi się zawsze do naciskania, klikania na coś, żeby uruchomić coś
Sama - to wiadomo, że Zosia Samosia się odzywa
Woda - jasne jak słońce, że spłuczkę się naciska, żeby poleciałą woda.

I mamy piękne zdanie, którym Princessa chce powiedzieć, że "Ja nacisnę tę spułczkę sama, żeby poleciała woda"

Albo "Tatuś, papa, auto, ija?" - "Pojadę z tatusiem autkiem papa?" - wiadomo, że papa normalnie używane jest przez każde dziecko w przypadku określenia wyjścia, więc przeinaczania nie wymaga na polski NT.

Przykładów jest trochę, nie ma sensu przytaczać wszystkich, bo schemat jest tutaj najważniejszy, jest zawsze taki sam.

UWAGA - wpis ten będę niedługo uzupełniać, bo chciałabym rozpracować szyk w zdaniach tworzonych przez Princessę. Zastanawiam się, czy jest jakaś prawidłowość, czy nie w kolejności składowych zdania.

Im bardziej brnę w umysł tej mojej cudnej istotki (a raczej staram się), tym więcej pytań, niewiadomych. Bo...

Dlaczego dziecko moje na tym etapie potrafi już werbalnie wyrażać potrzeby takie jak: chcę pić, chcę jeść, chcę umyć zęby, chcę Teletubisie, a nie potrafi zasygnalizować potrzeb fizjologicznych? Czy ma to jakiś związek z tym, że po prostu do zaspokojenia potrzeb tych pierwszych potrzebuje drugiej osoby, bo ktoś musi jej picie zrobić, jedzenie podać, bajkę włączyć? A potrzeba fizjologiczna może być zaspokojona sama z siebie bez udziału osoby trzeciej? Z pampersem czy bez - do zrobienia siusiu mama potrzebna nie jest. Ewentualnie do posprzątania skutków.

Dlaczego tak trudno jest jej powtórzyć (już nie powiem, że samej stworzyć) poprawne zdanie? "Sonia myje zęby'? Na przykład. Skoro osobno powie "Sonia", potem "myje", potem "zęby", to jaki haczyk tkwi w zestawieniu tego do kupy? Może dlatego, że kluczem tutaj jest "Sonia" i są "zęby", a wiadomo, że zęby się myje...  Czyli priorytetem są podmioty a czynność spada na dalszy plan, bo można jej się po prostu domyślić z obserwacji danej sytuacji. Z Teletubisiów: "Tinky Winky, Dipsy, Laa Laa i Po naśladowały Noo Noo". Pricnessa uwielbia to zdanie, mówi: "Wiki Wiki, Dipsi, Lala, Po iminimitimit Noo Noo - gdzie część "iminimitimit" jest przeze mnie zaimprowizowana, bo nie potrafię powtórzyć co ona tam sobie z prędkością światła gaworzy.

Zwierzak myśleć, mysleć... no tak, tylko myślenie powoduje jeszcze więcej teorii, a odpowiedzi brak... bo może udzielić ich tylko Princessa... A więc czekamy aż sama nam o tym opowie, a póki co - snujemy hipotezy...

P.S.

Mamy złoto w Vancouver, yeahhhh!!! Po 38  latach ponownie Mazurek... Princessa zaczęła trenować gesty zwycięstwa na tę okazję już dwa lata temu :)





P.S. II
Czy jeśli zaryzykuję stwierdzenie, że za dwa lata Princessa będzie zdrowa, to znajdzie się ktoś, kto będzie radził "zejść na ziemię", "nie nastawiać się, żeby się nie rozczarować" i inne takie wujki/ciocie dobre rady? Bo JA jak mówię, to mówię a jak mówię to wiem !!!

Dobranoc :D
Princessowych słodkich snów

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Sama sobie winna, cóż...

piątek, 26 lutego 2010 19:42
Zwyczajowo dąży się do takiego unormowania rozkładu dnia, żeby każdy był zadowolony. Jest czas na spanie, bawienie się, jedzenie i własne rozrywki (to znaczy odpoczynek rodzica od dziecka). Problem spania u Princessy to skrajność, bo od długiego czasu śpię po 3-5 godzin. Sytuacja ma to do siebie, że niestety popołudniowe jej spanie muszę wykorzystać na prace częściowo remontowe i ogólnie domowe - z wolnego czasu na odpoczynek, tudzież rozrywkę, nici. Drzemki popołudniowe często zamieniają się w drzemki wieczorne wręcz.

Zasypianie około 17.00, 18.00 godziny trudno przecież nazwać drzemką poobiednią. I tu pojawia się paradoks. Jest na tyle zmęczona, że 2 godziny spania już nie wystarczą, ale jest na tyle wcześnie, że o śnie do rana nie ma mowy. Co zmusza mnie do pozostania na czuwaniu czasem do nocy. Ostatnio normą było wybłagane wręcz pójście do łóżka o 2.00, 3.00. Rekordem było pospanie od 20.00 do północy i potem rozrabianie do 6.00 rano. Kiedy na wpółprzytomna zasypiałam nad ranem, miałam nadzieję, że po takiej nocy to pośpimy do 12.00 przynajmniej. Rozczarowanie pojawiło się o godzinie 9.00 (po 3 godzinach snu). Regeneracja dzieci jest nadzwyczajna. Ja (wykończona trybem życia z małą ilością snu, dodatkowo ta noc) nie mogłam ruszyć nawet małym paluszkiem u nogi. Princessa była gotowa przenosić góry.

Duży wpływ miał nasz tryb życia, jednopomieszczeniowy od kilku miesięcy - tymczasowo na czas remontu. Obecnie przeprowadzka, osobna sypialnia, telewizor w salonie, komputer też. Pokój do spania jest cichy, spokojny... Co prawda Princessa potrafi spać nawet na koncertach rokowych, co udowodniła na występie Iry dwa lata temu. Ale fakt jest taki, że snu nie powinno nic zakłócić.

Myślę też, że Princessa przechodzi fazę "przejścia drzemkowego". Jest na tyle duża, że nie pada zmęczona o 12.00 w południe, ale jeszcze nie wytrzymuje całego dnia. Stąd te "fanaberie". Nie jest to też dziecko aktywne ruchowo. Na dworze mogłaby stać w miejscu nawet pół godziny. Nie ma szaleństwa biegania, rowerkowego rozpędzania się, skakania itp. Więc energia spalana jest inaczej.

Od czasu przeprowadzki jest o wiele lepiej. Udało mi się przespać nawet dwa razy po 7 godzin. Dzisiaj znowu późna drzemka - ale długa. Próbowałam też spać, ale chyba jestem już przestawiona na inny tryb, bo nie mogłam zasnąć. A tu już 19.00. Śpioch śpi już 3 godziny. I nie zamierza się obudzić.

Próbowałam przerwać sen na siłę. Dwa razy ją budziłam. Za pierwszym razem po dwóch minutach spała znów. Za drugim razem wyciągnęłam z łóżka, zaniosłam do salonu i oddałam tatusiowi na tzw. "wciągnięcie żółtka" - hahahaha zasnęła mu na rękach. I teraz pojawia się pytanie - budzić, czy nie? Ja chyba nie mam serca, bo jak patrzę na tą zaspaną buzię, to szlag trafia każde postanowienie. No bo czy ja byłabym zadowolona, gdyby ktoś mnie budził o wiele za wcześnie, niż mój organizm tego potrzebuje? Ba, z autopsji wiem, że to po prostu działa na nerwy, a i na zdrowie też.

No to może przetrzymać i nie dać iść spać w ogóle po południu, niech padnie po dobranocce i cześć. Ha, nie ma bata. Princessa jak jest zmęczona idzie do łóżka i koniec. Prosi i "pijko", gramoli się na podusię i zaśnie, czy tego chcę, czy nie. I tu kolejny raz sprawa sercowa - trzepać na siłę, kiedy oczka się zamykają? Szturchać? Wyciągąc z łóżka i kazać bawić się na chama?

No to może zmuszać do drzemki około 13.00 - hmmm.... jeśli decyduje kiedy spać, to też nie jest inaczej w kwestii kiedy tego nie robić.
Pozostaje poranna kawa, czasem wieczorna, kilka red bulli, niekiedy wypijanych o 3.00 w nocy... Bo takie prawa dzieciństwa. Jest się najważniejszym, uprzywilejowanym, wymuskanym, wypieszczonym... Dodatkowo Princessa to przecież słodki autik, a autiki jak wiadomo przeważnie robią to co chcą... A nauka idzie w las... Motywacja idzie do kosza... Trening idzie na urlo bezterminowy... Zostaje tylko dać podwyżkę cierpliwości, żeby czasem nie zachciało jej się składać wymówienia.


P.S. Mała Chinka, Czikuczikulinka








Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Cała Polska czyta... nie tylko dzieciom.

poniedziałek, 22 lutego 2010 10:25
Jestem Molem Książkowym. Obecnie na chwilowym urlopie, ale macierzyństwo usprawiedliwia. Kiedyś pochłaniałam kilka książek w miesiącu. A teraz staram się chociaż kilka w roku przeczytać. Ciocia Agata podesłała listę 100 pozycji, które warto przeczytać, przygotowaną przez BBC:


1. Duma i uprzedzenie - Jane Austen
2. Władca Pierścieni - JRR Tolkien
3. Jane Eyre - Charlotte Bronte
4. Seria o Harrym Potterze - JK Rowling
5. Zabić drozdad - Harper Lee
6. Biblia
7. Wichrowe Wzgórza - Emily Bronte
8. Rok 1984 - George Orwell
9. Mroczne materie (seria) - Philip Pullman
10. Wielkie nadzieje - Charles Dickens
11. Małe kobietki - Louisa M Alcott
12. Tessa D'Urberville - Thomas Hardy
13. Paragraf 22 - Joseph Heller
14. Dzieła zebrane Szekspira
15. Rebeka - Daphne Du Maurier
16. Hobbit - JRR Tolkien
17. Birdsong - Sebastian Faulks
18. Buszujący w zbożu - JD Salinger
19. Żona podróżnika w czasie - Audrey Niffenegger
20. Miasteczko Middlemarch - George Eliot
21. Przeminęło z wiatrem - Margaret Mitchell
22. Wielki Gatsby - F Scott Fitzgerald
23. Samotnia (w innym tłumaczeniu: Pustkowie) - Charles Dickens
24. Wojna i pokój - Leo Tolstoy
25. Autostopem przez Galaktykę - Douglas Adams
26. Znowu w Brideshead - Evelyn Waugh
27. Zbrodnia i kara - Fyodor Dostoyevsky
28. Grona gniewu - John Steinbeck
29. Alicja w Krainie Czarów - Lewis Carroll
30. O czym szumią wierzby - Kenneth Grahame
31. Anna Karenina - Leo Tolstoy
32. David Copperfield - Charles Dickens
33. Opowieści z Narnii (cały cykl) - CS Lewis
34. Emma- Jane Austen
35. Perswazje - Jane Austen
36. Lew, Czarwnica i Stara Szafa - CS Lewis
37. Chłopiec z latawcem - Khaled Hosseini
38. Kapitan Corelli (w innym tłumaczeniu: Mandolina kapitana Corellego) - Louis De Bernieres
39. Wyznania Gejszy - Arthur Golden
40. Kubuś Puchatek - AA Milne
41. Folwark zwierzęcy - George Orwell
42. Kod Da Vinci - Dan Brown
43. Sto lat samotności - Gabriel Garcia Marquez - przyznam, że nie skonczyłam, przebrnęłam przez 100 stron, już nie wróciłam. Ale za jakiś czas spróbuję znowu.
44. Modlitwa za Owena - John Irving
45. Kobieta w bieli - Wilkie Collins
46. Ania z Zielonego Wzgórza - LM Montgomery
47. Z dala od zgiełku - Thomas Hardy
48. Opowieść podręcznej - Margaret Atwood
49. Władca much - William Golding
50. Pokuta - Ian McEwan
51. Życie Pi - Yann Martel
52. Diuna - Frank Herbert
53. Cold Comfort Farm - Stella Gibbons
54. Rozważna i romantyczna - Jane Austen
55. Pretendent do ręki - Vikram Seth
56. Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon
57. Opowieść o dwóch miastach - Charles Dickens
58. Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley
59. Dziwny przypadek psa nocną porą (również: Dziwny przypadek z psem nocną porą) - Mark Haddon
60. Miłość w czasach zarazy - Gabriel Garcia Marquez
61. Myszy i ludzie (również: O myszach i ludziach) - John Steinbeck
62. Lolita - Vladimir Nabokov
6s
3. Tajemna historia - Donna Tartt
64. Nostalgia anioła - Alice Sebold
65. Hrabia Monte Christo - Alexandre Duma

66. W drodze - Jack Kerouac
67. Juda nieznany - Thomas Hardy
68. Dziennik Bridget Jones - Helen Fielding - zabierałam się za nią 3 razy. Za trzecim pochłonęłam w ciągu dwóch dni. Dlatego myślę, że do "Stu lat w samotności" też wrócę.
69. Dzieci północy - Salman Rushdie
70. Moby Dick - Herman Melville
71. Oliver Twist - Charles Dickens
72. Dracula - Bram Stoker
73. Tajemniczy ogród - Frances Hodgson Burnett
74. Zapiski z małej wyspy - Bill Bryson
75. Ulisses - James Joyce
76. Szklany kosz - Sylvia Plath
77. Jaskółki i Amazonki - Arthur Ransome
78. Germinal - Emile Zola
79. Targowisko próżności - William Makepeace Thackeray
80. Opętanie - AS Byatt
81. Opowieść wigilijna - Charles Dickens
82. Atlas chmur - David Mitchell
83. Kolor purpury - Alice Walker
84. Okruchy dnia - Kazuo Ishiguro
85. Pani Bovary - Gustave Flaubert
86. A Fine Balance - Rohinton Mistry
87. Pajęczyna Szarloty - EB White
88. Pięć osób, które spotykamy w niebie - Mitch Albom
89. Przygody Scherlocka Holmesa - Sir Arthur Conan Doyle
90. The Faraway Tree Collection - Enid Blyton
91. Jądro ciemności - Joseph Conrad
92. Mały Książę - Antoine De Saint-Exupery
93. Fabryka os - Iain Banks
94. Wodnikowe Wzgórze - Richard Adams
95. Sprzysiężenie głupców (również: Sprzysiężenie osłów) - John Kennedy Toole
96. Miasteczko jak Alece Springs - Nevil Shute
97. Trzej muszkieterowie - Alexandre Dumas
98. Hamlet - William Shakespeare
99. Charlie i fabryka czekolady - Roald Dahl
100. Nędznicy - Victor Hugo

Instrukcja obsługi:
1. Pogrub te tytuły, które przeczytałeś/-łaś.
2. Użyj kursywy przy tych, które masz zamiar przeczytać.
3. Wykreśl te tytuły, których nie masz zamiaru czytać, albo byłaś/-łeś zmuszona/-y przeczytać za czasów szkolnych i je znienawidziłaś/-łeś.
4. Umieść to na blogu.

Ja proponuję jeszcze 5. Nieprzeczytane, ale obejrzane (adaptacja filmowa) - zaznaczone na czerwono.


Po zaznaczeniu wszystkich pozycji stwierdziłam, że albo jestem ignorantem, ale mam po prostu inny gust od BBC :D Przeczytałam tyle książek, ale czy jest tak, że tę listę należy traktować jako "wyścig"? Żeby potem powiedzieć "tak, jasne, przeczytałam wszystkie" i być "gościówą", uznaną za "konesera literatury". A może czytać dla przyjemności czytania tego co nas wciąga i co nam się podoba.  Dziwię się też, że nie ma na tej liście żadnej książki Paulo Coelho, nie ma "Mistrza i Małgorzaty"... Z resztą, jest to też pewnie subiektywna lista, która powstała w wyniku burzy mózgów w BBC, albo na podstawie badań i ankiet.


Jedno tylko wynika z tego - KSIĄŻKI WARTO CZYTAĆ - argumentum certum

 

Princessa zaczęła jak widać bardzo wcześnie. Tak samo jak jej mama, która została przyłapana w wieku lat 4 na czytaniu na głos "Drogi przez mękę". A jej kolekcja w tej chwili obejmuje kilkadziesiąt książek... No dobra - książeczek :) Ale Ani Tuwima, ani Brzechwy, ani Braci Grimm nie brakuje. Rodzice pukają się w czółko jak przyjeżdżając do Polski dokupuję zawsze 2-3 pozycje. "Przecież Stefka Burczymuchy jeszcze nie ma" - odpowiadam na zdziwioną minę rodzicieli. Jako wyrafinowany młody mol książkowy, Princessa wytypowała na numer 1 "Lokomotywę"...


... "to tak to to tak to to"...




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Chcemy wygrać :)

sobota, 20 lutego 2010 18:19
Kochani.

Prosimy o pomoc i wsparcie. Princessowe zdjęcie bierze udział w konkursie. Możemy wygrać komputer, albo iPoda. Suuuuuuuper by było. Głosowanie jest bezpłatne, wystarczy wejść na stronę:

http://cremebrulee.wp.pl/831,Jaszczur-wsz%C4%99dzie-si%C4%99-wygrzeje,galeriaKonkursowa.html


i zagłosować.

Oceniać pracę można od 1 do 5 punktów klikając odpowiednio na gwiazdki. Oczywiście prosimy o najwyższe noty :D

"Zdjęcia Konkursowe umieszczone w galerii Konkursowej będą poddane ocenie użytkowników Internetu, przy czym łączna ocena danego zdjęcia będzie obliczana zgodnie z następującymi zasadami:
a. Przewidziana skala ocen (punktów) dla odpowiedzi to 1 do 5 punktów, przy czym możliwe jest przydzielanie ocen połówkowych;
b. Najwyższą oceną jest 5, a najniższą 1;
c. Każdej ocenie odpowiada symbol jednej gwiazdki, przy czym ocenie 1 odpowiada jedna gwiazdka, ocenie połówkowej pół gwiazdki, a ocenie 5 odpowiada pięć gwiazdek;
d. łączna ocena danego zdjęcia będzie obliczana na zasadzie średniej arytmetycznej, tj. wszystkie punkty przyznane przez użytkowników Internetu danemu zdjęciu zostaną zsumowane, a następnie podzielone przez liczbę użytkowników Internetu, którzy głosowali na zdjęcie;"

Oto zdjęcie, które bierze udział w konkursie "Podgrzewamy atmosferę"



Princessa złowiła jaszczura na wakacjach w Chorwacji. Trochę go wymęczyła, pobawiła w berka, na zasadzie takiej, że to zawsze jaszczur uciekał :D
Nie martwcie się, podczas robienia zdjęć nie ucierpiał żaden jaszczur :D

Głosujcie kochani, głosujcie...

Konkurs trwa do 5 marca. Głosować można raz dziennie, więc nie poprzestajcie na jednym głosie !!!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Osobowość złożona i nierozszyfrowana

piątek, 19 lutego 2010 15:12
Pocztówka z urlopu :D

Szkoda, że nie mam możliwości porównywania kilkorga dzieci. Miałabym jakiś punkt odniesienia. A tak nie wiem tak do końca, czy to, co w tej chwili się dzieje mogę uznać za sukces, bo inny Autik (w miarę podobny z profilu psychologicznego) by nie potrafił, czy jesteśmy w przedziale tych "w normie", a może to o wiele za późno. W tematyce autyzmu sensu largo ciężko mówić o jakiś normach, porównaniach. Ale i tak jako takie wytyczne określić można.


Na razie mogę mówić tylko o autyzmie in concreto - czyli autyzmie princessowym. I pytania się kłębią. Czy fakt, że Princessa zna alfabet bezbłędnie na pamięć to przeogromny sukces? Bo nie wiem, czy "alfabet" jako taki jest przez nią traktowany jako zwykła wyliczanka, która została wyuczona na pamięć? Czy też jest w jej głowie zalążek prowadzący do myśli "do czego to służy i z czym to się je"? To samo z liczeniem... Wyliczanka, czy świadome powtarzanie liczb? Stawiając przed nią pewną ilość obiektów nie potrafi określić ile ich jest, mimo, że wcześniej zostały na głos policzone. Czy to na jej wiek normalne, czy też nie? Princessowa ciocia Agata opowiedziała o dziecku mniej więcej w wieku mojej dziewczyny, która jest NT i również przeznaczenia liter i cyfr nie zna. Mimo, że potrafi liczyć, a może lepiej to ująć - potrafi powtórzyć pewien ciąg nazw oznaczających nazwy liczebników porządkowych.


Skąd bierze się pomijanie czasowników? Zauważyłam pewną zależność. Lepiej przyswajany jest sam tryb rozkazujący: "chodź", "siadaj" niż "chodzi", "siada". Powtórzenie "Sonia chodzi" jest niemożliwe, ale "mama chodź" tak. Czy to tylko i wyłącznie trudności fonetyczne? Słowo chodź, wymiawiane raczej jak "choć" (praktycznie przez każdego z nas) jest łatwiejsze niż "dzi"? A może to raczej zależy od tego, że słowa "chodź", "siadaj" oznaczają rozkaz, komendę wymagającą reakcji. A słowa "chodzi", "siedzi" oznaczają wyobrażenie sobie tej czynności. Czy dlatego prościej jest dotrzeć wyrażeniem "Sonia siadaj", niż "Sonia siedzi'? Prosty rozkaz nie wymaga myślenia abstrakcyjnego. Czy Autiki właśnie tak działają?


Komunikat -> Wyszukanie czynności, która z komunikatem jest powiązana -> Wykonanie czynności, który komunikat przekazuje


A gdyby zamienić "siadaj" na "odpocznij"? (oczywiście w przypadku osób już znacznie starszych, nie czteroletnich brzdąców). Wysyłamy komunikat "Janek odpocznij" oczekując, iż Janek usiądzie. Jaka będzie reakcja? Odpoczynek nie jest określeniem jednoznacznym, bo może oznaczać zarówno zajęcie miejsca siedzącego, położenie się, pójście spać itp...


Dziwna etapowość przejawia się w mowie Princessy. W sytuacji kiedy chce, żeby na przykład tato przyszedł. Mama mówi: "Sonia powiedz tatusiowi, żeby przyszedł".


Etap I - "chodź" - tak było jakieś pół roku temu
Etap II - "tatuś chodź" - tak było jeszcze przed kilkoma dniami"
Etap III - "mama, tatuś, chodź" - co pewnie rozwinąć można jako "mama mówi, żeby tatuś przyszedł"


Nakierunkowując ją, podpowiadam "Sonia, powiedz tatusiowi - Mama mówi tatuś chodź" - chcąc zmusić do skontruowania zdania z czasownikiem brzmiącego: "Mama mówi tatuś chodź". Reakcja pozostaje: "mama, tatuś, chodź".


Chcąć wykorzystać ulubione Teletubisie chciałam, żeby powiedziała "Tinky Winky robi tany" - odpowiedź "Wiki Wiki tany".


Ale to tak w ramach dygresji...


Multi multa sciunt, nemo omnia...
Wielu wie dużo, nikt wszystkiego


P.S. Na urlopie nie ma P.Sów :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 30 marca 2017

Licznik odwiedzin:  1 748 320  

Lubię to

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

Galerie

O moim bloogu

1 na 150 dzieci rodzi sie z objawami autyzmu, autyzmem, ASD. I moje jest tym wybranym... Autystyczna mama - brzmi dumnie? Dlaczego nie... Zwłaszcza jeśli walczy z chorobą :)

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1748320
Wpisy
  • liczba: 355
  • komentarze: 3227
Bloog istnieje od: 2774 dni

Autyzm newsletter