Bloog Wirtualna Polska
Są 1 236 363 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wesołych i Princessowych!!!

sobota, 22 grudnia 2012 13:49

 

 


Podziel się
oceń
8
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Co z Tobą Ameryko?

sobota, 15 grudnia 2012 9:00

27 osób nie żyje, w tym 20 dzieci w wieku 5 - 10 lat. Dramat w Newtown. Sprawcą jest 20-letni Adam Lanza, który prawdopodobnie cierpiał na Zespół Aspergera. Prawdopodobnie zabił najpierw matkę, potem 26 osób w szkole i potem popełnił samobójstwo. Asperger Aspergerem ale ja jestem przekonana, że nie doszłoby do tej tragedii, gdyby nie ogólny i łatwy dostęp do broni. Matka sprawcy miałą 3 sztuki zarejestrowane na swoje nazwisko.

 

Zaburzenie psychiczne, czy też rozwojowe to oczywiście zawsze oznacza dysfunkcje społeczne. Nikt tak na prawdę nie wie co siedzi w głowie takiej osoby. Są też chorzy mniej lub bardziej agresywni, destruktywni/autodestruktywni. Narastające poczucie pokłócenia się ze światem, brak akceptacji, zrozumienia, inne postrzeganie rzeczywistości - to może powodować emocje tak silne, że tragedia gotowa. Ale... Z pewnością nie zginie przez to 27 osób jeśli dostęp do broni nie będzie tak łatwy jak w Ameryce właśnie.

 

Pomijam inne cechy Amerykanów, które mnie dziwią, śmieszą, ale i trochę denerwują:

- bieganie maratonów w 8 miesiącu ciąży, nota bene za przyzwoleniem lekarza,

- dobijanie na siłę do 500 kg wagi, żeby pobić rekord i wpieranie wszystkim, że "dobrze sięczuję w swojej skórze"

- moda na posiłki SUPER SIZE, wszechobecne tłuste fastfoody, półlitrowe kubki coca coli, frytki, hamburgery i słodycze, któymi karmi się nawet niemowlęta (nie widząc w tym nic złego)

- paradowanie na ulicy, w sklepie, urzędzie w stroju batmana, albo w samych stringach przy wadze 120 kg i więcej, jak poniżej (a to taka wersja light)

 

 

Ale moim zdaniem "wolność, demokracja, liberalizm" są tam przesadnie celebrowane. W tym kraju po prostu wszystko wszystkim wolno. Gnata można dostać legalnie zapewniając tylko, że to do obrony własnej, bo przecież tyle zła się czai za rogiem. Broń w każdym domu, na każdej ulicy, w każdym sklepie. Amerykanie po prostu czują się bezkarnie i zasłaniają się wszechobecnym prawem do obrony myląc je demokracją właśnie.

 

Nie ważne czy chory, wariat, frustrat czy bo prostu degenerat. Taki człowiek zawsze jest mniej niebezpieczny bez pistoletu w ręku...


Podziel się
oceń
4
4

komentarze (6) | dodaj komentarz

Fragment mojej książki nawiązujący do teorii umysłu cz. 3

wtorek, 11 grudnia 2012 10:48

Ostatni fragment rozdziału mojej książki:

 

Nauczycielka Soni (pedagog specjalny i mistrz w rozpracowywaniu małych zaburzonych mózgów oraz docierania do nich) tak to mi wytłumaczyła: „Mechanizm uwagi pozwala nam nie zaśmiecać swojego umysłu, czyli pozbywa nas tych bodźców/informacji, które są zbędne. Polega on na spostrzeganiu niektórych bodźców, wydobywaniu niektórych informacji z pamięci, na aktywizowaniu jednego procesu myślowego, na jednej reakcji. Potrafimy to dzięki funkcjom, które pełni:
 

 

1) SELEKCJONUJE owe bodźce (np.słucham muzyki mimo wrzasku wokół);
 

2) sprawia, że jesteśmy CZUJNI w oczekiwaniu na konkretny bodziec (odbieramy sygnał i reagujemy lub nie);
 

3) potrafimy SZUKAĆ/BADAĆ/PRZESZUKIWAĆ pole percepcyjne, by dostrzec właściwy przedmiot/obiekt/sygnał;
 

4) potrafimy mieć POD KONTROLĄ kilka różnych czynności wykonywanych w jednym czasie.

Tak jest u osób zdrowych. Choć nie wiem, kto jest teraz zdrową jednostką... Wszechobecny szum (tzw.biały u autików, osób niewidomych itd.), chaos, pęd, ADHD teraźniejszego życia, wielorakość i intensywność bodźców/obrazów, hałas stanowią utrudnienie w odbieraniu właściwych sygnałów. Pobudzenie nawet rzeczy martwych, kolory, pogoda, zapachy, nieustający ruch, złe odżywianie i zaburzona biochemia mózgu – to wszystko uszkadza uwagę.”

 

Czasami ciężko mi zrozumieć profesjonalne artykuły, pisane przed terapeutów, psychologów, naukowców czy lekarzy. Bo co oznacza, w przypadku ostatniego punktu – mechanizmy umysłowe – że osoby z autyzmem „nie potrafią budować reprezentacji wyższego rzędu, czyli trójkowych”[93]? Autorka tekstu pisze, że sautyści są świadomi wasnego stosunku do przedmiotów i rozumieją powstawanie wobec nich relacji, myśli, uczuć i wrażeń. Stosunek ten – ja -> obiekt to reprezentacja dwójkowa. Czyli umiejętność określenia własnego stosunku do obiektu lub stosunku innej osoby do tego samego przedmiotu. (przykład: Ja widzę kotka na fotelu, mama widzi kotka na fotelu). Problem pojawia się w przypadku połączenia w tej relacji dwóch osób (ja widzę, że mama widzi kotka na fotelu). Są to tak zwane „reprezentacje wyższego rzędu, czyli trójkowe”. Ale moje pytanie co do tej reprezentacji: czy to nie jest kwestia zaburzenia komunikacji i niemożność wyartykułowania? Nie jestem w stanie do końca pojąć o co w tym chodzi. Poradziłam się znajomego psychologa, który w skrócie wytłumaczył to tak: „Umiejętności, o których piszesz są już na trochę bardziej zaawansowanym poziomie. Chodzi o perspektywę widzenia (i w ogóle istnienia) innej osoby, tak trudną do ogarnięcia dla osób z autyzmem. Przykłady braku tej perspektywy: dziecko zamyka za sobą drzwi wchodząc do pokoju podczas, gdy za nim idzie jeszcze ktoś. Gasi światło wychodząc z pokoju gdzie ktoś jeszcze został, lub pokazuje obrazek na kartce komuś, ale do góry nogami lub w ogóle trzymając kartkę obrazkiem do siebie – nie widzi, że ta druga osoba nie widzi... Nie potrafi też odnieść zachowań innej osoby do swoich i odwrotnie – swoich w kontekście innej osoby.”

 

 

[93] Paulina Gołaska, UAM Poznań, „Deficyty w rozwoju teorii umysłu a funkcjonowanie poznawcze dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu”


Podziel się
oceń
4
1

komentarze (4) | dodaj komentarz

Fragment mojej książki nawiązujący do teorii umysłu cz. 2

poniedziałek, 10 grudnia 2012 13:21

Badanie prowadzone nad teorią umysłu i jej deficytem wykazały, że jest to „ułomność” charkterystyczna tylko dla autyzmu. To ona odpowiada za to, że osoba autystyczna nie potrafi podtrzymać rozmowy, dialogu, nie wymienia zdań, myśli i nie uwzględnia potrzeb rozmówcy. Komunikacja z nią to raczej wymiana komunikatów niż rozmowa. „Jeden z bardziej znanych i aktywnych badaczy autyzmu, Baron-Cohen, sformułował tezę, iż u podstaw zaburzeń poznawczych, rozumianych jako nieprawidłowości związane z tworzeniem teorii stanów mentalnych, leżą zakłócenia funkcjonowania tzw. systemu czytania umysłu, na który składają się cztery komponenty:

 
1. ID (intentionality director) – wykrywacz intencji
2. EDD (eye direction detector) – wykrywacz kierunku patrzenia
3. SAM (shared attention mechanism) – mechanizm współdzielenia uwagi
4. TOMM (theory of mind mechanism) – teoria mechanizmu umysłowego”[91]

 

Oczywiście mogłabym „zerżnąć” z artykułu i sprawa załatwiona. Ale jak to wytłumaczyć, opisać, rozłożyć na czynniki pierwsze w przypadku własnego dziecka? Princessa kompletnie nie wyczuwa intencji innych. Jeśli chce kogoś pociągnąć za rękę i zmusić do tego, żeby z nią poszedł – można sobie tłumaczyć, robić groźne miny, płakać – i nic. Błędnie odczytuje komunikat biorąc ciągłe powtarzania, podnoszenia głosu lub robienie min dezaprobujących jako zachętę do zabawy. Im bardziej protestujesz, tym więcej ona ma zabawy. O ironii i metaforach na razie nie ma mowy ze względnu na wiek i poziom komunikacji. Jeśli chodzi o odczytywanie komuniktów przekazywanych za pomocą spojrzenia u Princessy również widać wyraźnie, że ten mechanizm nie działa. Mowy nie ma o odczytywaniu emocji oraz powiązaniu patrzenia na obiekt z wykazaniem zainteresowania nim. Wskazanie na opisywany przedmiot tylko i wyłącznie spojrzeniem nic nie daje, kompletnie nie wie o czym mówię. Mówiąc o jakimś obiekcie należy wyraźnie go opisać, najlepiej słowami, które zna, pokazać na niego palcem i naprowadzić gdzie w przestrzeni się znajduje. Jeśli chcę, żeby przyniosła pilota, nie mogę jedynie wskazać oczami i powiedzeć: „Tam jest pilot, podaj”. W tym przypadku należy prosto opisać czynność, którą ma zrobić, czyli „Podaj pilota”, dodatkowo pokazać ręką w którym kierunku pilot się znajduje, często zwracając jej głowę w tę właśnie stronę i podpowiedzieć, że znajduje się on na stole, koło telewizora, obok kubeczka z sokiem. Ćwicząc z logopedą Princessa nie potrafi określić na jaki przedmiot patrzy terapeutka, jeśli kieruje na niego tylko swój wzrok. Przykład: Pani siedzi na krześle, w jednej ręce trzyma lalkę, w drugiej misia. Pytając „Na co patrzy Pani, na lalkę czy na misia?” nie otrzymamy odpowiedzi.
 

 

Nie za bardzo rozszyfrowałam mechanizm uwagi u mojej córki. „Dzieci autystyczne mają trudność w przenoszeniu uwagi z jednego obiektu na drugi. Szczególnie trudne okazuje się koncentrowanie jej na bodźcach kompleksowych i zmiennych, do jakich należą chociażby sygnały społeczne. Jednocześnie stwierdzono, iż szczególnie problematyczna staje się fiksacja na obiekcie znajdującym się w centrum pola widzenia – co jest zgodne z obserwowaną tendencją do patrzenia kącikami oczu. Dysfunkcje w zakresie uwagi obejmują również zakłócenia procesu uwspólniania jej pola, czyli tworzenia relacji triadycznych (ja-przedmiot-partner). Jest to związane z małą liczbą lub całkowitym brakiem takich zachowań, jak: dawanie i pokazywanie obiektów, wskazywanie,śledzenie wzrokiem innych osób, wokalizowanie, werbalizowanie w celu zwrócenia czyjejś uwagi. Będzie to miało ogromne konsekwencje zarówno w rozwoju mowy, dla którego niezbędna jest zdolność do prawidłowego lokalizowania obiektu, o którym mówi inna osoba (kojarzenie nazwy z rzeczywistym jej odpowiednikiem), czy zdolności do współdziałania z innymi ludźmi.”[92] Wydaje mi się, że tutaj Princessa wypada całkiem nieźle. Śledzi osoby, podaje i przekazuje przedmioty. Jeśli chce zwrócić na siebie uwagę to mówi: „mama” do momentu aż tę uwagę się na nią zwróci. To wszystko związane jest chyba z faktem, że Princessa mimo wszystko robi postępy rozwojowe. Zauważa się powolne ale wyraźne tworzenie „relacji triadycznych” - o ile je dobrze rozumiem – czyli sytuacje zabawy: dwie osoby i przedmiot, włączanie w nie zarówno przedmiotu jak i drugiej osoby. Ale zgadzam się z tym, że wszystko to jest i tak zaburzone, opóźnione i powiązane z trudnościami w nauce mowy.

 

 

[91], [92]  Paulina Gołaska, UAM Poznań, „Deficyty w rozwoju teorii umysłu a funkcjonowanie poznawcze dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu”

 c.d.n.


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (1) | dodaj komentarz

Fragment mojej książki nawiązujący do teorii umysłu

sobota, 08 grudnia 2012 19:52

Jak już zapewnie wiecie (a jeśli jeszcze nie wiecie to właśnie się dowiadujecie) napisałam książkę, która obecnie samotnie osierocona czeka na jakiegoś dobrego wydawcę ;) Postanowiłam opublikować tutaj jeden z rozdziałów, ponieważ porusza temat, którego jeszcze nie opisywałam. Chodzi o deficyt teorii umysłu.

 

Zaburzenie teorii umysłu...
... czyli deficyty niezamierzone...

cz. 1


Osoba cierpiąca na zaburzenia autystyczne ciąge zmaga się z jakimiś deficytami, które musi nadrabiać. W 1985 roku wysunięto hipotezę, że za zaburzenia w kontaktach, komunikacji i wyobraźni odpowiada deficyt poznawczy[84]. U osoby takiej następuje zaburzenie teorii umysłu. „W autyzmie nie dochodzi do osiągnięcia pełnej dojrzałości systemu odpowiedzialnego za rozpoznawanie własnych stanów umysłu oraz wnioskowanie przez analogię o stanach umysłu innych ludzi.”[85] U autystów dochodzi do trudności z zabawą w udawanie, przejmowanie ról, współdzieleniem zainteresowań, przejmowaniem ról, zrozumieniem kłamstwa, manipuacji, intencji, przenośni.
 

 

W praktyce wygląda to tak, że osoba taka nie potrafi na przykład zrozumieć dlaczego ktoś będzie przystawiał inny niż telefon przedmiot do ucha i udawał rozmowę telefoniczną. Nie pojmuje też intencji celowego rzucenia talerza o podłogę i nie widzi różnicy między przypadkowym jego zrzuceniem. Liczy się efekt, który w obu przypadkach jest taki sam – rozbity talerz. Słysząc „ale pasztet” będzie szukała produktu spożywczego a nie brzydkiej osoby, którą zwyczajowo tak się określa. Deficyt ten potrafi być bardzo niebezpieczny. Pokazuje to przykładowa scenka[86]:

 

„Weekend na wsi. Przy jednym z gospodarstw łańcuchowy pies leży na dachu budy. Chłopiec biegnie, żeby go pogłaskać, ale w obejściu pojawia się rozgniewany mężczyzna, który marszcząc brwi i wymachując pięścią krzyczy groźnie:
- Tylko spróbuj do niego podejść!
W ostatniej chwili ojciec odciąga syna od agresywnego psa, bo chłopiec spróbował…”

 

„Teoria umysłu to wiedza o stanach mentalnych lub zdolność do czytania w umyśle (mindreading), która – jak twierdzą niektórzy badacze – ma charakter naiwnej teorii, a zatem konstruowanego w umyśle modelu służącego do wyjaśniania i przewidywania zachowań innych ludzi oraz własnych. Wyjaśniając i przewidując zachowania, odwołujemy się do intencji, uczuć, pragnień i przekonań, których nie możemy bezpośrednio zobaczyć, ale wnioskujemy o ich istnieniu i wpływie na nasze i innych ludzi zachowanie. Innymi słowy, budujemy naiwne teorie na temat umysłu, inaczej naiwne teorie psychologiczne, lub po prostu staramy się zrozumieć świat społeczny.”[87] Pracę nad dziecięcą teorią umysłu zostały rozpoczęte przez dwie niezależne grupy badaczy – Henry`ego Welmana (który użył zwrotu „teoria umysłu” podczas pisania o dziecięcych koncepcjach poznania) oraz Davida Premackiego i Guya Woodruffa (którzy posłużyli się tym zwrotem podczas badań nad myśleniem szympansów).[88]
 

 

W wielkim skrócie i uproszczeniu można powiedzieć, że upośledzenie teorii umysłu oznacza niemożność odczytania i zinterpretowania tego, co czują, myślą i pokazują gestami inne osoby. Szczerość do bólu, nieumiejętność przemilczenia pewnych rzeczy, brak interpretacji kontekstu sytuacyjnego, brak odczytywania znaków niewrbalnych... To główne bolączki ludzi cierpiących na ZA. Potrafią prosto w oczy powiedzieć: „śmierdzi ci z ust”, „jesteś brzydka”, „to jedzenie jest okropne”.  W sumie jest to typowe dla małych dzieci, również NT. Ale dzieci NT z czasem uczą się tej teorii umysłu naturalnie, podczas gdy osoby autystyczne nigdy tej umiejętności nie osiągną. Mogą jedynie wypracować pewne odruchy, gesty, zachowania. Zdrowe osoby (według Premacka i Woodruffa) „posługują się teorią, która umożliwia im wnioskowanie o stanach umysłu innych ludzi. Wnioskują o tym na podstawie zachowania, wyglądu, mimiki, postawy, werbalnych i pozawerbalnych spektów komunikacji, wreszcie doświadczeń dotyczących własnych stanów umysłu oraz kontaktów z innymi ludźmi”[89]
 

 

Posiadanie „ułomnej” teorii umysłu niesie za sobą różnorakie konsekwencje. „Niezdolność do wyobrażenia sobie stanu mentalnego innych ludzi prowadzi do niezrozumienia ich potrzeb i zainteresowań. Świat społeczny staje się zatem chaotyczny i nieprzewidywalny. Jest źródłem lęku. Aby zminimalizować jego poziom i choć w minimalnym stopniu móc kontrolować otoczenie, dzieci z autyzmem zaczynają powtarzać własne aktywności, które specjaliści nazywają zachowaniami stereotypowymi. Równie znaczącymi i wyraźnie możliwymi do zaobserwowania są deficyty w zdolności odróżniania rzeczywistości od fikcji, obiektów rzeczywistych od ich umysłowych reprezentacji. Umiejętność tę można zauważyć we wczesnych latach życia dziecka w trakcie podejmowanej przez niego zabawy na niby – na przykład, gdy bawi się w lekarza udając, że kijek w dłoni to strzykawka. Działanie to, tak charakterystyczne dla małych dzieci, a tak rzadko doceniane przez dorosłych, ma ogromne znaczenie dla dalszego rozwoju poznawczego. Dziecko wie, że trzymany w ręku kijek jest, tak naprawdę, tylko zwykłym patykiem, który ani na chwilę nie przestaje nim być. Jednocześnie potrafi wyobrazić sobie, że jest on strzykawką i w najlepsze bawi się nim do woli. Oddziela zatem to, co widzi, od tego, o czym myśli.”[90]
 

 

Dziecko NT w swoich zabawach, używając fikcji, wyobraźni i przedmiotów, nie traci świadomości. Doskonale wie, że posługuje się fikcją i zdaje sobie sprawę, że w ręku trzyma kijek, nie strzykawkę. Tutaj wraca temat wczesnego diagnozowania zaburzeń autystycznych. Właśnie na podstawie obesrwacji dziecka w momencie zabawy można wstępnie określić czy występują nieprawidłowości. Dzieci z autyzmem potrafią bawić się „na niby”. Robi też to moja Princessa, która przykłada jakiś przedmiot, czy nawet rękę, udając, że rozmawia przez telefon. Jest oto jednak zachownie bardzo schematyczne, mało twórcze. To raczej powtarzanie podpatrzonego gestu, działania bądź zachowania, niż kreatywna zabawa. Potrafi wyłapać, że jej kuzynka płacze, naśladuje miny, dźwięki, ale na zasadzie kopiowania tylko i wyłącznie gestu, bez rozumienia dlaczego jej kuzynka płacze i z pewnością nie pojmuje, że jest jej wtedy źle. Nie ma co liczyć na to, że podejdzie i powie „Iza nie płacz”. Pójdę dalej – potrafi ją to rozbawić. Zrobi zabawę z tego, że udało jej się podchwycić zachowanie innej osoby."

 



[84] W roku 1985 S. Baron- Cohen, A. Leslie i U. Frith

[85] „Zaburzenie Teorii Umysłu w autyzmie” pl.wikipedia.org

[86] Scenka opisana w tekście Julii Wolin „Co znaczą usta w podkówkę? Teoria umysłu w Zespole Aspergera”

http://www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1623444,3,co-znacza-usta-w-podkowke-teoria-umyslu-w-zespole-aspergera,index.html

Polecam również lekturę tekstu  „Deficyt teorii umysłu w autyzmie” opublikowanego w „Sztuce leczenia” (2007, tom 14, nr 1-2, str. 47-58)  autorstwa Anny Kiczuły, w którym można dokładniej przeczytać o badaniach nad deficytami w teorii umysłu. Artykuł mówi o tym, że w ciągu 60 lat badań nad autyzmem jednym z najciekawszych nurtów badań jest waśnie koncepcja deficytu teorii umysłu. "Twierdzi się, żę triada zaburzeń w autyzmie, wyróżniona przez Wing i Gould (1979, za: Jardan, 1988) może być manifestacją niezdolności rozumienia umysłu innych ludzi, a także własnego. Aby udowodnić tętezę przeprowadzono szereg eksperymentów, w których najczęściej uczstniczyły trzy grupy osób: zdrowe dzieci w wieku przedskzolnym, dzieci upośledzone (z zespołem Downa), których wiek umysłowy odpowiadał wiekowi zdrowych dzieci oraz dzieci autystyczne, których wiek umysłowy był wyższy niż w obu poprzednich grupach. W artykule dokonano przeglądu badań prowadzonych w tym czasie od 1985 roku." - fragment artykułu.

[87] żródło : http://www.charaktery.eu/slownik-psychologiczny/T/29/Teoria-umys%C5%82u/

[88] napisać coś o badaczach  Henry Wellman użył terminu „teoria umysłu” badając metapoznanie i pisząc o dziecięcych koncepcjach poznania, a David Premack i Guy Woodruff

[89] „Deficyt teorii umysłu w autyzmie” opublikowanego w „Sztuce leczenia” (2007, tom 14, nr 1-2, str. 47-58)  autorstwa Anny Kiczuły

[90] Paulina Gołaska, UAM Poznań, „Deficyty w rozwoju teorii umysłu a funkcjonowanie poznawcze dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu”

 

c.d.n


Podziel się
oceń
4
1

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 30 marca 2017

Licznik odwiedzin:  1 748 372  

Lubię to

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Galerie

O moim bloogu

1 na 150 dzieci rodzi sie z objawami autyzmu, autyzmem, ASD. I moje jest tym wybranym... Autystyczna mama - brzmi dumnie? Dlaczego nie... Zwłaszcza jeśli walczy z chorobą :)

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1748372
Wpisy
  • liczba: 355
  • komentarze: 3227
Bloog istnieje od: 2774 dni

Autyzm newsletter