Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 040 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Dialogi...

piątek, 23 listopada 2012 21:21

Jakie bezcenne są chwile "zrobiła-to-po-raz-pierwszy". Najpierw było długie czekanie na słowo "mama", potem na pierwsze zdanie... Aż nagle zaczęły się pojawiać chyba najbardziej wyczekiwane momenty komunikacji - DIALOGI. Mam tylko z dzisiaj dwie perełki:

Wujek: Co robiłaś w przedszkolu Soniu?
Sonia: Koło
Wujek: A z kim robiłaś koło?
Sonia: Z panią Agatką...

Mama: Dlaczego zdjęłaś bluzkę Soniu?
Sonia: Brudna bluzka.
Mama: A gdzie dałaś brudną bluzkę?
Sonia: Do prania...

Nie mam pytań :D

 

Koleżanki z przedszkola ;D

 



Podziel się
oceń
3
1

komentarze (4) | dodaj komentarz

Ja - na swój sposób całkiem realnie autystyczna...

czwartek, 22 listopada 2012 10:52

Podczas pisania książki o autyzmie Princessy wgłębiałam się w to i owo, analizowałam ten autyzm z różnych stron i dochodzę do wniosku, że SMOK miała rację: “... każdy człowiek ma pewne zachowania autystyczne, ale to ich nadmiar przesądza o autyzmie.” No właśnie. Nie szukając daleko - JA: zupełnie normalna (lub tak mi się tylko wydaje), zaliczana ogólnie do społeczności NT. A jednak:

* Nie lubię kiedy na ciało spadają mi włosy, od razu mnie trafia szlag i szukam aż nie znajdę. I nie chodzi tylko o spadające włosy na twarz. Kiedy wypada włos, pojedynczy, najczęściej po umyciu i spada gdzieś na rękę, szyję, ramię - NIE NAWIDZĘ!!!!! Od razu wyczuję i przeszkadza mi to okropnie,

* Nie potrafię skupić się na dłuższym tekście w postaci elektronicznej. Wchodząc na stronę i widząc, że tekst ciągnie się w nieskończoność - wychodzę. Nie mam za to problemu z czytaniem grubych książek...

* Nie potrafię spać albo leżeć spokojnie kiedy ten ktoś mnie obejmuje albo chociaż zarzuci na mnie rękę. Zwłaszcza "face to face". Muszę się odwrócić tyłem, ale i wtedy nie wytrzymam długo.

* Bardzo drażni mnie nadmiar bodźców kiedy jestem skupiona na pracy. Zwłaszcza jeśli coś piszę, tworzę... Wystarczy, że z jednej strony gra telewizor, ktoś coś ode mnie chce, pyta się - następuje frustracja i często porzucenie pracy.Telewizor sam w sobie mi nie przeszkadza, ale kilka rozpraszaczy na raz i koniec.

* Nie potrafię w pełni odprężyć sie kiedy wkoło mnie jest bałagan. Najlepiej odpoczywam kiedy wcześniej wszystko posprzątam. I nie chodzi tylko o najbliższe otoczenie. Siedząc w pokoju myślę o nieumytych naczyniach.

 

Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka takich autystycznych zachowań. Każdy je ma. I co najważniejsze - my - ludzie NT - nie walczymy z nimi. Nie staramy się pokonać samych siebie, nie eliminujemy. Po prostu akceptujemy i żyjemy z tym. Dlaczego więc tak usilnie staramy się zmienić osoby autystyczne? Wiem, że należy rozgraniczyć sytuację, w której dziwności są niebezpieczne dla tej osoby lub otoczenia. Wiem, że należy coś zrobić z agresją i autoagresją, niebezpiecznym podpalaniem albo tłuczeniem głową w ścianę. Ale czy nie jest tak, że bardzo często chcemy zwalczyć wszystko i na siłę unormalniać?

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Princessy koncert życzeń ;)

czwartek, 15 listopada 2012 10:38
Ludzie, marzeniem mojego dziecka jest TABLET. No ma księżniczka wymagania ;) Ale ostatnio miała okazję pobawić się trochę tym urządzeniem i matka Polka zaliczyła opad szczęki i ogóle uglebienie na łopatki. Młoda śmigała po mozaikach, grach logicznych i układała puzzle jak stary wyjadacz ;) Wynika to pewnie stąd, że tablet i jego dotykowy ekran daje jej więcej możliwości niż komputer, który wymaga większej koordynacji zmysłów. Na ekranie dotykowym wszystko jest jasne - jest cel, więc osiągnięcie go musi nastąpić przez bezpośrednie uruchomienie jakiejś opcji z pominięciem myszki czy touchpada. Mojej autystycznej dziewczynie ciężko zatrybić, że poruszając palcem na touchpadem w laptopie musi patrzeć w zupełnie innym kierunku, czyli na kursor na ekranie.

A więc ogromna prośba, jeśli usłyszycie gdzieś o jakimś konkursie internetowym gdzie można wygrać tablet - dajcie znać, chętnie zagram ;)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

NFZ - Niedorzeczna Frustracja Zdrowotna

czwartek, 08 listopada 2012 11:31

Piąty w tym roku wyjazd do szpitala zaliczony. Mamy już dość. Wyjazdy "na wczasy NFZ-owskie" to żadna przyjemność. Zwłaszcza w naszej sytuacji, kiedy nawet 3-dniowa wyprawa to logistyczne przedsięwzięcie. Wiadomo, że zabieramy ciuchy, kilka zabawek i jakąś książkę. Princessa chętnie też ogląda ulubione bajki, więc przenośne DVD sprawdza się w 100%. Ale nieprzystosowanie naszych szpitali do pobytu rodziców sprawia, że dodatkowo zabieramy materac, koc, poduszkę. Problemy żywieniowe dokładają kolejny tobołek z jedzeniem i piciem, bo nigdy nie wiadomo, czy w sklepie za rogiem będzie to, co Princessa toleruje.

Jak można w dzisiejszych czasach tolerować (i mówię tu o tych, którzy tym systemem rządzą) takie warunki, które są właściwie urągające. Toalety, łazienki, kuchnia - koszmarne. Krany zawalone grubą warstwą kamienia. Sale obskórne, ściany popękane, tynk leci, okna się nie domykają. Jedzenie w ogóle nie daje się zjeść. Biedne i głodowe wręcz porcje. Śniadanie - dwie kanapki posmarowane znikomo masłem i dżemem, kolacja takie same krommki tylko z najtańszym pasztetem. Obiady - rozwodnione zupy i gumowe ziemniaki albo taki sam makaron.

Ile lat w użytku będą jeszcze obrzydliwe metalowe szafki pamiętające króla Ćwieczka? Ile lat jeszcze rodzice będą spać na podłodze, na krzesłach albo Bóg wie gdzie. Jak to mozliwe, że na oddziale, gdzie teoretycznie dzieci są po zabiegach, na wózkach, częściowo unieruchomione nie ma toalety dostosowanej dla niepełnosprawnych? Jak długo będziemy spotykać się z sytuacją proszącej rodziców pacjentów o pieniądze salowej, która nie ma za co wymienić cieknącego czajnika? Albo proszących o dostarczenie lekarstw lekarzy, bo na stanie po prostu ich nie ma?

Niedostosowanie szpitali do pobytu osób ze specjalnymi potrzebami jest normą. Poupychane po 3 albo 4 dzieci na sali (a gdzie rodzic?) z różnymi chorobami, po różnych zabiegach. Nie myśli się o tym, a może właściwie nie ma się pola manewru. Przykład: Na jednej sali Princessa i mała Zuzia. Princessa przygotowana do zwykłego badania gastroskopii, nie wymagająca kroplówek, kontrolowania ciśnienia, zlewania moczu itp... To nas stawia w sytuacji, kiedy inny pacjent, wraz z opiekunem jest budzony co 15 minut, bo pielęgniarka musi zakręcić się przy innym pacjencie. Nie przekonuje mnie twierdzenie, że "przecież to szpital i nikt na wczasy tutaj odpoczywać nie przyjechał". Nie oznacza to, że pobyt na oddziale to musi być fizyczna udręka. Tygodniowy pobyt to tygodniowe "niespanie", "copółgodzinypobudkowanie". Pomijam samopoczucie tej dziewczynki, kiedy jej kondycja nie sprzyja towarzystwu innych osób, wszędzie wystają jej rurki, płacze z bólu, budzi się w nocy i wymaga pomocy nawet w umyciu się.

Zdarzało mi się być w takim szpitalu, gdzie podejście do nocnego tuptania pielęgniarek było tak denerwujące, że nóż się w kieszeni otwierał. Każdorazowe wejście na salę to było: ryp drzwiami, stuk drewniakami, sru światłem po oczach (nie ważne, że z korytarza daje blask neonów i przy posiadaniu zbliżeniowych termometrów nie jest konieczna dodatkowa łuna światła) oraz wieczne niedomykanie drzwi. I po cholerę to mierzenie temperatury o 6 rano? A po raz kolejny o 7 już przez inne pielęgniarki z kolejnej zmiany? A już za największy absurd uważam łażenie salowych o 6:15 i zbieranie śmieci z koszy oraz brudnej pościeli. Nasz system zdrowotny jest bardziej chory niż niejeden pacjent. W pewnych szpitalach wynagradza to podejście personelu, ale i to nie pomoże jeśli nie będą mieli gdzie i czym leczyć. 

 

Całe szczęście, że zdarzają się jeszcze takie placówki, które pomimo tej biedy nadrabiają fachowością ludzi w nich pracujących. Mimo biedy, brudu i obdrapanych ścian lekarze zatrzymują się przy pacjencie, pożartują, piątkę przybiją, a pielęgniarki poświęcą chwilę i nawet warkocze zaplotą. Jakoś lepiej się to wszystko znosi, ale marne to chyba pocieszenie.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Pamiętajcie o nas :) 1% już niebawem!

sobota, 03 listopada 2012 15:19

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  1 772 549  

Lubię to

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Galerie

O moim bloogu

1 na 150 dzieci rodzi sie z objawami autyzmu, autyzmem, ASD. I moje jest tym wybranym... Autystyczna mama - brzmi dumnie? Dlaczego nie... Zwłaszcza jeśli walczy z chorobą :)

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1772549
Wpisy
  • liczba: 355
  • komentarze: 3263
Bloog istnieje od: 2954 dni

Autyzm newsletter